Kurs USD/PLN w piątek sięgnął poziomu 3,2000. Z kolei cena euro konsolidowała się w zakresie 3,8050-3,8450. W piątek o godz. 16:50 kurs EUR/PLN wynosił 3,8244, kurs USD/PLN 3,1879, a odchylenie -17,40 proc. 27 stycznia na zamknięciu sesji było to odpowiednio 3,8199/3,1596/-17,75 proc.

Naszej walucie zaszkodziła po pierwsze oczywiście sytuacja panująca na krajowej scenie politycznej. W czwartek co prawda doszło do podpisania paktu stabilizacyjnego pomiędzy PiS, Samoobroną i LPR, ale odbyło się to w atmosferze skandalu. Transmisję z tego wydarzenia przeprowadziły bowiem jedynie media powiązane z ojcem Rydzykiem. Wywołało to nie tylko zdziwienie, ale i frustrację zarówno wśród dziennikarzy innych ośrodków, jak i wśród opozycji. Parafowanie jednorocznego porozumienia z partiami radykalnymi z jednej strony oczywiście oddala widmo przedterminowych wyborów, ale z drugiej nikt tak naprawdę nie wie ile czasu ten układ wytrzyma. Duża część inwestorów obawia się także skutków wprowadzenia niektórych z całego pakietu ustaw do którego wzajemnego popierania zobowiązali się sygnatariusze tej umowy. Chodzi tu w głównej mierze o planowane zmiany w ustawie o NBP. Negatywnie na naszą walutę wpływały także informacje o silnym napięciu pomiędzy resortem skarbu, a bankiem Unicredit. Podobnie rzecz się miała z faktem umocnienia się dolara względem euro na arenie międzynarodowej. Z drugiej strony złoty znalazł wsparcie we wtorkowej decyzji RPP. Była ona zgodna z oczekiwaniami (obniżka o 25 pkt bazowych do 4,25 proc. - najniższy poziom w historii), ale komunikat jej towarzyszący podobnie zresztą jak przedstawiona dzień później styczniowa projekcja inflacji pokazały, że pole do dalszych "cięć" stóp procentowych w Polsce jest otwarte. Dodatkowo na rynku mówiło się o tym, że na rynku EUR/PLN mogło dochodzić do "interwencji" ze strony resortu finansów, który sprzedawał wspólną walutę pochodzącą z ostatniej emisji euroobligacji.

W poniedziałek Główny Urząd Statystyczny opublikował dane o Produkcie Krajowym Brutto za zeszły rok. Wzrost PKB wyniósł +3,2 proc., inwestycje poszły w górę o 6,2 proc., a popyt krajowy wzrósł o 1,9 proc. Na rynku prognozowano, że PKB wyniesie +(3,3-3,4) proc., inwestycje +(5,1-5,2) proc., a popyt krajowy +1,9 proc. Informacje te nie wpłynęły w większym stopniu na rynek.

Marek Nienałtowski