Reklama

Granice deprecjacji złotego zostały określone

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Ostatnie kilkanaście godzin na rynku eurodolara to zdecydowana przewaga zwolenników słabego dolara. Zgodnie więc z założeniami doszło do przyśpieszenia wzrostów. Czynnikami, które od kilku dni sprzyjają wyprzedaży waluty amerykańskiej na korzyść euro są napływające informacje statystyczno-ekonomiczne zza oceanu.

Publikacja: 15.03.2006 09:41

Opublikowana wczoraj wartość sprzedaży detalicznej w lutym w ujęciu miesięcznym w Stanach Zjednoczonych spadła aż o 1,3 procent (prognoza -0,7 procent). W rezultacie nowe ekstremum wykształciło się na poziomie 1,2043.

Dzisiaj o godzinie 10:00 jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym wyceniane było na 1,2022.

Środa na rynku eurodolara do przede wszystkim kluczowe w tym tygodniu informacje na temat wielkości przepływów kapitałowych do USA. Inwestorzy poznają dzisiaj również najnowsze odczyty tygodniowej zmiany zapasów paliw, indeksu NY Empire State oraz raport o stanie amerykańskiej gospodarki. Ogólny wydźwięk zapowiedzianych na dzisiaj publikacji ocenić można jako negatywny dla waluty amerykańskiej. W ogromnej większości bowiem mowa jest o znacznym pogorszeniu wskaźników.

Sytuacja techniczna: pozycja waluty amerykańskiej jest coraz słabsza. Naruszenie wskazywanego wczoraj oporu, dzisiaj już wsparcia wygenerowało ekstremum na poziomie 1,2043. Teoretycznie otwarta jest zatem droga do ataku na szczyt z 06 marca 1,2093. Teoretycznie, ponieważ nie należy zapominać o kluczowej w tym tygodniu publikacji przepływów kapitałowych do USA. Biorąc pod uwagę ostatnie zmiany nie można wykluczyć, ze do czasu zapoznania się rynku z tą informacją podobnie jak wczoraj pozostaniemy w ograniczonej zmienności. Barierą przed głębszą korektą jest aktualnie psychologiczny rejon figury 1,2000. Klimat w dalszym ciągu sprzyja zwolennikom długich pozycji.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Wielu inwestorów patrząc na dzisiejsze otwarcie na rynku złotego przeciera oczy ze zdziwienia. Polska waluta w ciągu zaledwie kilku godzin po zamknięciu wczorajszej sesji umocniła się średnio o 6 groszy! Zrealizowały się zatem prezentowane we wczorajszym komentarzu prognozy zakończenia drugiej fali deprecjacji złotego.

O godzinie 09:00 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 3,8870, a za jednego dolara 3,2335 złotego. Wiele wskazuje na to, że nerwowa sytuacja na polskiej scenie politycznej determinująca do tej pory kierunek zmian na rynku walutowym wykorzystana została przez kapitał spekulacyjny. Widoczne we wczorajszych godzinach popołudniowych nagłe zwiększenie popytu na polską walutę wynikało w głównej mierze z opublikowanej wczoraj rekomendacji analityków Goldman Sachs Group Inc. Zgodnie z tą rekomendacją inwestorzy powinni pozbywać się węgierskiego forinta z powodu bardzo wysokiego deficytu budżetowego oraz na rachunku obrotów bieżących Węgier i inwestować w polskiego złotego. Goldman Sachs ocenia, że szybka wyprzedaż złotego nie odzwierciedla jednak dużo lepszych fundamentów polskiej gospodarki. Analitycy spodziewają się, że złoty umocni się do forinta i będzie się nadal wzmacniać. Nie bez znaczenia na wczorajszą aprecjację złotego pozostał również opublikowany wczoraj wynik bilansu płatniczego za styczeń w Polsce. Saldo rachunku obrotów bieżących w styczniu było znacznie lepsze od oczekiwań (wyniosło -163 miliony euro prognoza -290 milionów euro) i najprawdopodobniej stało się pierwszą przesłanką do zakupu polskiej waluty.

Dzisiaj rynek pozna kolejny bardzo ważny wskaźnik stanu polskiej gospodarki jakim są dane o inflacji w okresie styczeń - luty.

Sytuacja techniczna: wczorajsze zdecydowane umocnienie złotego potwierdziło ostatecznie widoczny już wczoraj sygnał zakończenia drugiej fali wzrostowej na większości krosów. Na parze EUR/PLN zgodnie z oczekiwaniami spadki wyhamowały w rejonie wskazywanego wsparcia 3,8700 - 3,8750. Minimum na początku dzisiejszej sesji wyniosło 3,8757. Dynamika zapoczątkowanego wczoraj ruchu oraz aktualny obraz wskaźników podpowiada, że dojść może do pogłębienia spadków, a ostatecznym targetem okazać się może dopiero rejon 3,8300 - 3,8400. Najbliższe godziny przynieść mogą w związku z oczekiwaniem na dane ustabilizowanie sytuacji z lekką presją na odreagowanie spadku. Opór wyrysować można obecnie na 3,9000 - 3,9100. Decydująca dla dalszego kierunku będzie reakcja rynku na zapowiedziane na dzisiaj dane makro z Polski. Sygnałem technicznym dalszych spadków kursu będzie przełamanie w dół poziomu 3,8700. W przypadku pary USD/PLN spadki kursu miały analogiczny przebieg. Przełamanie wsparcia w rejonie 3,2650 zakończyło się uformowaniem dołka na poziomie 3,2230. Obecnie znajdujemy się w rejonie kolejnego wsparcia, którego przełamanie otworzyć może drogę w rejon 3,2000 - 3,1900.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama