Reklama

Powrót na rynek mocniejszego złotego i słabszego dolara

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajszy komunikat Fed o możliwych dalszych podwyżkach stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych okazał się tylko czasowym "straszakiem". Już podczas godzin handlu azjatyckiego zgodnie z prezentowanymi wcześniej założeniami doszło do kolejnej fali deprecjacji waluty amerykańskiej względem euro.

Publikacja: 30.03.2006 10:07

Maksimum odnotowane zostało na poziomie 1,2082. Czynnikami determinującymi pogorszenie sentymentu wokół dolara są rosnące już od kilku dni ceny ropy naftowej oraz metali szlachetnych. Baryłka crude przekroczyła w dniu dzisiejszym barierę 66 dolarów, natomiast cena złota wzbiła się powyżej historycznych szczytów osiągając poziomy w rejonie 575 dolarów za uncję!

O godzinie 9:40 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym jedno euro wyceniane było na 1,2055 dolara.

Czwartek ze względu na ważne informacje makroekonomiczne zza oceanu przynieść może w godzinach popołudniowych większe przetasowania cen. Rynek, a właściwie tworzący go inwestorzy czekać bowiem będą na wyniki ostatecznych odczytów na temat PKB oraz miernika inflacji za czwarty kwartał w Stanach Zjednoczonych. Nie bez znaczenia pozostanie z pewnością również komunikat o ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych.

Sytuacja techniczna eurodolara: poranny szczyt na poziomie 1,2082 potwierdził znaczenie wskazywanych wczoraj obszarów wsparć. Aktualny obraz nadal jednak nie przynosi jeszcze jednoznacznego rozstrzygnięcia. Niewykluczone zatem, że do czasu podania do opinii publicznej zapowiedzianych na dzisiaj danych ze Stanów Zjednoczonych pozostaniemy w obszarze ograniczonym wsparciem w rejonie figury 1,20000 i oporem umiejscowionym pomiędzy 1,2080 - 1,2100. W perspektywie najbliższych sesji obraz wydaje się bardziej korzystny dla zwolenników słabego dolara. Skuteczny atak na obszar dzisiejszych oporów np. pod wpływem gorszych danych bez większych problemów wygenerować może falę wzrostową z zasięgiem przynajmniej na 1,2170.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Po wojnie nerwów jaką wczoraj można było zobaczyć na krajowym rynku walutowym, dzisiaj przyszedł czas na uspokojenie i powrót do mocniejszego złotego. Na początku czwartkowej sesji za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9270, a za jednego dolara 3,2565 złotego. Inwestorów najwyraźniej uspokoiła wczorajsza stabilna sytuacja na rynku światowym, gdzie wskutek podwyżki stóp w USA doszło tylko do tymczasowej aprecjacji dolara. Pozytywny wydźwięk dla złotego miał również komunikat prezesa NBP uzasadniający utrzymanie stóp na dotychczasowym poziomie. Leszek Balcerowicz dał dość jasno do zrozumienia, że obecny poziom kosztu pieniądza w zestawieniu z czynnikami makroekonomicznymi jest odpowiedni, a na kolejne obniżki przyjdzie czas najwcześniej za dwa miesiące. Prezes NBP przypomniał, że w maju 2005 roku zakończył się okres inflacji wyższej od celu inflacyjnego.

Sytuacja techniczna: widoczna od początku dzisiejszej sesji wyraźna przewaga popytu nad podażą na polską walutę przyniosła spadek notowań na parze EUR/PLN poniżej strategicznego rejonu 3,9500 i 3,3000 na USD/PLN. Możliwość dalszej deprecjacji złotego zaczyna zatem powoli, lecz wyraźnie się oddalać. O trwałości tej tendencji mówić jednak będzie można dopiero pod koniec dzisiejszej sesji. Z punktu widzenia wskazań analizy intra day istotnymi poziomami dla dalszych zmian są: 3,9150 złotego za euro i 3,2580 za jednego dolara. Umocnienie się polskiej waluty poniżej tych notowań przyczynić się może do przyśpieszenia spadków.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama