Reklama

FIT DM: W najbliższych dniach złoty może być słabszy

Początek nowego tygodnia rozpoczął się od nieznacznie słabszej złotówki - notowania EUR/PLN powróciły w okolice 3,79 zł, a USD/PLN 2,82 zł. Nie można wykluczyć, iż jest to sygnał zwiastujący dalszą słabość polskiej waluty w najbliższych dniach. Zwłaszcza, że można znaleźć kilka solidnych argumentów na podparcie tej tezy.

Publikacja: 25.06.2007 10:44

W piątek złoty był mocniejszy, co było wynikiem utrzymującej się słabości amerykańskiego dolara (EUR/USD wzrósł powyżej 1,3450) i rekordowo słabego jena na rynkach światowych (co sprzyja rentowności strategii "carry-trade"). Spory wpływ miało także wyraźne umocnienie się węgierskiego forinta, co z kolei było wynikiem pogłosek o możliwej rewaluacji tej waluty (czysta spekulacja). Niemniej jednak wobec powyższych faktów, a także rosnącym oczekiwaniom odnośnie możliwego większego, niż to wcześniej zakładano, zaostrzenia polityki monetarnej przez Radę Polityki Pieniężnej w perspektywie najbliższych 12 miesięcy, złoty powinien być wyraźnie mocniejszy. Tak się jednak nie stało, co pokazuje, że w krótkim okresie na rynek będą wpływać inne czynniki.

Wczoraj Bank Rozliczeń Międzynarodowych wydał komunikat w którym ponownie przestrzegł przed nadmierną spekulacją opartą o "carry-trade", a ostatnie osłabienie japońskiego jena, nazwał "anomalią". Nie wykluczono także osłabienia się dolara na rynkach światowych, gdyż banki centralne mogłyby zmniejszyć zakupy "zielonych" na rzecz innych walut w celu zmiany struktury swoich rezerw. Umocnienie się lokalnych walut pomogłoby także w ograniczeniu nadmiernych oczekiwań inflacyjnych. Oczywiście jak zawsze pytanie, ile w tym teorii, a ile praktyki rynku. Niemniej jednak należy się zgodzić z tym, że krótkookresowo ostatnią słabość jena można uznać za nieco nadmierną. Dodatkowo w oczy rzuca się postępująca słabość chińskiego rynku akcji (indeksy w Szanghaju trzeci raz z kolei wyraźnie spadły), a także ponowna nerwowość na światowych parkietach. Inwestorzy ponownie zaczęli się obawiać o kondycję amerykańskiego sektora nieruchomości, po tym jak ponownie powróciły problemy związane z pożyczkami hipotecznymi dla mniej zamożnych klientów. Nie można wykluczyć, że był to jeden z powodów dla których rentowności amerykańskich obligacji w piątek spadły, a prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych przez FED w grudniu b.r. wzrosło do 44 proc. z 32 proc. Niemniej jednak najbliższe dni mogą przynieść powrót wzrostów rentowności amerykańskich obligacji. Do posiedzenia FED zostało kilka dni (środa-czwartek), a "jastrzębie" słowa o konieczności dalszych podwyżek stóp procentowych w ujęciu globalnym będą wpływać na nastroje. Nie można też wykluczyć, że dzisiejsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA nie będą aż tak pesymistyczne, jak się tego oczekuje. Przypomnijmy, że oficjalne prognozy zakładają odczyt w maju na poziomie 5,98 mln wobec 5,99 mln w kwietniu. Taki scenariusz wydarzeń pomógłby także notowaniom amerykańskiego dolara. Notowania EUR/USD mimo naruszenia w piątek okolic 1,3450 w kolejnych godzinach wytracały swój wzrostowy impet i w efekcie nie zdołały pokonać kolejnego oporu w okolicach 1,3470-75. Dzisiaj rano za jedno euro płacono średnio 1,3445 dolara. Magicznej "dwójki" nie zdołał pokonać także GBP/USD, chociaż tutaj fundamenty od funta są od kilku dni znacznie mocniejsze, niż euro. Jest to wynik opublikowanych w ubiegłym tygodniu informacji odnośnie głosowania podczas ostatniego posiedzenia Banku Anglii, a także dobrych notowań Gordona Browna, który został następcą Tony?ego Blaira w fotelu premiera Wielkiej Brytanii. Z kolei informacje napływające ze strefy euro są nieco mieszane - słabszy odczyt niemieckiego indeksu Ifo w piątek, "przykryły" znacznie lepsze dane o kwietniowych zamówieniach w europejskim przemyśle. Z kolei wyniki zakończonego w sobotę unijnego szczytu były dla rynków neutralne.

Co zatem? Najbliższe dni mogą upłynąć pod znakiem nieco mocniejszego dolara, który ma szanse powrócić nawet w okolice figury 1,33 względem euro. To może doprowadzić do osłabienia się złotego - odpowiednio w okolice 3,81 zł za euro i 2,86 zł za dolara. Zaplanowane na ten tydzień publikacje danych o sprzedaży detalicznej i bezrobociu (wtorek) i decyzja Rady Polityki Pieniężnej (środa) raczej nie pomogą naszej walucie, gdyż związane są z nimi nadmierne oczekiwania ze strony częś

Sporządził:

Marek Rogalski

Reklama
Reklama

Główny Analityk

First International Traders Dom Maklerski S.A.

www.fitdm.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama