Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Aktualizacja: 03.04.2025 03:40 Publikacja: 14.09.2024 11:31
Tomasz Gałka, Doradca podatkowy, partner w Olesiński i Wspólnicy
Foto: materiały prasowe
Pojęcie grupy kapitałowej jest różnie definiowane na gruncie prawnym. Najogólniej – grupa kapitałowa to związek podmiotów gospodarczych powiązanych ze sobą kapitałowo, realizujących określone strategie i cele gospodarcze.
Okazuje się bowiem, że powyżej pewnej masy krytycznej korzyści gospodarcze osiągane są poprzez efekt specjalizacji współpracujących ze sobą podmiotów. Tak więc tworzy się struktury holdingowe, w których podmiot dominujący odpowiedzialny jest za zarządzanie grupą podmiotów zależnych (kontrolowanych), wydziela się podmioty odpowiedzialne za finansowanie. W złożonych grupach kapitałowych specjalizacja idzie jeszcze dalej, w kierunku wydzielenia określonych procesów biznesowych do odrębnych podmiotów, które same w sobie nie stanowią przedmiotu świadczenia grupy, lecz składają się na tzw. łańcuch wartości dodanej stanowiącej przedmiot działalności grupy lub wspierającej tę działalność. I tak w dużych grupach kapitałowych tworzy się podmioty specjalizujące się w zarządzaniu własnością intelektualną grupy, prowadzeniu prac badawczo-rozwojowych, czy też tzw. centra usług wspólnych konsolidujące w jednym podmiocie procesy, usługi księgowe, kadrowe, marketingowe, IT etc.
Zyskaj pełen dostęp do analiz, raportów i komentarzy na Parkiet.com
Od strony fundamentalnej akcje spółek notowanych na GPW mimo wzrostów nie są drogie. WIG ma szanse dojść do magicznej bariery 100 tys. pkt, a nawet ją przebić o kilka procent pod pewnymi warunkami – mówi Sebastian Buczek, prezes i założyciel Quercus TFI.
Szybciej, prościej, bardziej dynamicznie – tego dziś oczekują klienci od branży leasingowej. Chodzi o błyskawiczne decyzje, minimalne formalności i pełną integrację usług finansowych.
Inwestorzy indywidualni na całym świecie trzymają się strategii długoterminowych, aby radzić sobie z zmiennością rynku. Podobne zachowania można zaobserwować także w Polsce: 52 proc. inwestuje w długim horyzoncie czasowym – na lata lub nawet dekady.
Przed nami prawdopodobnie kluczowe dni, jeśli chodzi o cła, którymi straszy amerykański prezydent. Inwestorzy na Starym Kontynencie wahali się dość długo, ale wreszcie uciekają od akcji w stronę obligacji.
– Amerykanie są dużym eksporterem rolnym, możliwe, że za chwilę będziemy oglądali sytuację odwrotną, że dojdą do tak wysokiego poziomu ceł, że zaczną na tym tracić i wtedy ta polityka będzie rewidowana – mówi Grzegorz Rykaczewski, analityk sektora rolnego w Pekao.
Analitycy Goldman Sachs podwyższyli prognozę dla cen złota. Spodziewają się oni, że na koniec 2025 r. uncja kruszcu będzie kosztowała 3300 dolarów.
Na warszawskiej giełdzie wciąż mamy hossę pasjonatów. Liczę, że przebicie przez WIG 100 tys. pkt sprawi, że o rynku będzie mówiło się nie tylko w specjalistycznych mediach – mówi Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.
Choć Stany Zjednoczone są dla Polski ważnym partnerem handlowym, to cła nakładane przez administrację Trumpa nie zagrożą znacząco naszej gospodarce – ocenia Polski Instytut Ekonomiczny. Ale w skrajnym scenariuszu polski PKB może stracić 0,43 proc.
W przestrzeni publicznej padają różne szacunki wpływu wojny celnej na gospodarki UE i w Polsce, ale szczególnie przewija się słowo „niepewność”.
Ekonomiści obawiają się, że Trump zada światowej gospodarce cios, po którym będziemy mieli kryzys. Inwestorzy starają się szykować na najgorsze, ale mają cichą nadzieję, że konflikt handlowy nie będzie aż tak ostry.
Polityka gospodarcza amerykańskiego prezydenta osłabi globalny przemysł motoryzacyjny.
Mimo że w środę jest „dzień wyzwolenia”, to wciąż jest bardzo dużo niewiadomych. To szkodzi rynkom, ale przede wszystkim też biznesowi. Widzę jednak przestrzeń do tego, aby dolar odreagował ostatnią słabość – mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.
Przed nami prawdopodobnie kluczowe dni, jeśli chodzi o cła, którymi straszy amerykański prezydent. Inwestorzy na Starym Kontynencie wahali się dość długo, ale wreszcie uciekają od akcji w stronę obligacji.
Rynki okryła mgła niepokoju związanego za zapowiedzianymi przez Trumpa podwyżkami ceł, które mają objąć niemal wszystkie kraje.
Trybunał Konstytucyjny uznał podatek solidarnościowy – początkowo wprowadzony w latach 1991/92 w celu sfinansowania kosztów zjednoczenia – za zgodny z konstytucją. To oznacza utrzymanie ponad 12 mld euro rocznie w budżecie federalnym.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas