Sesja na Wall Street kończy się późnym wieczorem naszego czasu, a ta w Tokio nad ranem. Zdarza się, że nastroje z tych rynków przekładają się na zachowanie rodzimych indeksów. Nietrudno zresztą zauważyć, że w wielu komentarzach analitycznych za czynnik wpływający na określony ruch WIG20 czy WIG uznaje się wynik sesji w USA lub Japonii. Przykładowo – poranny spadek WIG20 tłumaczy się zniżką S&P 500 lub Nikkei 225, a wzrost zmianą przeciwną. Powstaje pytanie, czy takie zależności są faktycznie powtarzalne, czy to tylko losowa korelacja. W dzisiejszym odcinku „Profesjonalnego inwestora" postanowiliśmy poszukać odpowiedzi.