Touroperatorzy, którzy nie dysponują zdywersyfikowanym portfelem oferowanych kierunków, będą jego zdaniem mieć problem. Rainbow Tours pokazało odporność na wspomniane zawirowania i dostosowało się do trudnej rzeczywistości, rezygnując bądź ograniczając wyjazdy do ryzykownych krajów, np. Tunezji lub Egiptu.
– Niemniej obecnie portfolio wielu przewoźników – w tym Rainbow Tours – koncentruje się na europejskiej części basenu Morza Śródziemnego, co stwarza niebezpieczeństwo wzrostu konkurencji w tym regionie. Konsekwencją może być więc spadek marży – ostrzega Krajczewski. Dotychczas spółki takie jak Rainbow Tours korzystały na taniejącej ropie naftowej, w związku z czym drożejący dolar nie był aż tak wielkim niebezpieczeństwem. – Wydaje się jednak, że ceny ropy osiągnęły już dno, co przy dalszym osłabianiu się złotego również może powodować spadek rentowności – uważa Krajczewski.