Wycofanie z giełdy za emisję kwitów depozytowych
Francuski koncern Brandt, który otrzymał zgodę KPWiG na przekroczenie progu 50% głosówna WZA Polaru, zobowiązał się, że w przypadku wycofania akcji spółki z obrotupublicznego, wyemituje Polskie Kwity Depozytowe (PDR). Takie podejście zagranicznychinwestorów branżowych przy przejmowaniu polskich firm może przyczynić się do ożywieniamartwego instrumentu, jakim są obecnie kwity depozytowe na naszym rynku.
- Wycofywanie spółek nie jest korzystne dla GPW. Z drugiej strony, utrzymywanie tych firm, na których realizowane są minimalne obroty, może spowodować, iż do warszawskiej giełdy przylgnie opinia rynku niepłynnego - powiedział PARKIETOWI Jacek Socha, przewodniczący KPWiG. Jego zdaniem, jednym z rozwiązań tego problemu może być właśnie wprowadzanie na GPW kwitów depozytowych zagranicz-nych spółek, których inwestycje w naszym kraju są znaczące. Przewodniczący Jacek Socha przyznał, iż Komisja prowadzi z innymi podmiotami rozmowy w sprawie emisji PDR-ów. Jednak obecnie nie ma ani jednego wniosku złożonego przez zagraniczną firmę.Zobowiązanie Brandta może stać się wyznacznikiem postępowania na polskim rynku kolejnych zagranicznych inwestorów branżowych. Może być dobrym wzorem na przykład dla OPG, którego wezwanie na akcje Orfe dwukrotnie nie doszło do skutku ze względu na brak zgody KPWiG na przekroczenie 50% głosów na WZA polskiej firmy. Podobnie wygląda sprawa w przypadku Icopalu, który musi utrzymywać na giełdzie praktycznie niepłynne papiery Izolacji. Jest to jednak metoda administracyjna na pojawienie się PDR-ów, bowiem w przypadku braku takiej deklaracji ze strony inwestorów, Komisja może odmówić udzielenia zgody na objęcie większego pakietu akcji lub wycofanie określonej firmy z giełdy. - KPWiG rozważa obecnie wydawanie zgód dla inwestorów w kategoriach całego rynku. Zaczęła ściślej współpracować z GPW. Komisja zdaje sobie bowiem sprawę z faktu, że aby warszawska giełda liczyła się w Europie, trzeba wprowadzić na nią PDR-y zagranicznych firm - powiedział PARKIETOWI Jacek Lichota, doradca inwestycyjny z ING BSK Asset Management. Podobnego zdania jest Adam Chełchowski, zarządzający portfelem PTE Winterthur. Jednak w jego opinii polska giełda przyciągnie raczej spółki z Europy Środkowowschodniej. - Trudno liczyć na duże zainteresowanie ze strony liczących się firm zachodnioeuropejskich - powiedział.
dokończenie str. 2
Zagraniczna spółka, która chciałaby wyemitować PDR-y (Polish Depositary Receipt), musi złożyć w KPWiG prospekt emisyjny podobny do tego, jaki składają polscy emitenci. Na jego podstawie Komisja wydaje decyzję o dopuszczeniu papierów do obrotu publicznego w naszym kraju. Kolejnym krokiem, podobnie jak w przypadku polskiej spółki, jest dopuszczenie do obrotu giełdowego przez Radę Giełdy. Przypomnijmy, że kilka tygodni temu Rada Giełdy zatwierdziła tryb i warunki dopuszczania PDR-ów. Nie ma więc obecnie przeszkód, aby akcje zagranicznej firmy trafiły na GPW. Musi ona jednak wcześniej uzyskać zgodę na dopuszczenie walorów do obrotu na zagranicznej giełdzie lub OTC, wartość jej kwitów depozytowych ma wynosić przynajmniej 2 mln zł, a ich rozproszenie powinno gwarantować odpowiednią płynność. Procedura dotycząca emisji PDR-ów będzie uproszczona, gdy Polska zostanie członkiem UE. Wówczas decyzja komisji papierów wartościowych w krajach Unii dopuszczająca akcje do obrotu będzie respektowana także w naszym kraju i odwrotnie.