Na zorganizowanej dwa tygodnie temu przez ABN Amro, w siedzibie londyńskiego oddziału tego banku, prezentacji polskich spółek giełdowych, dyrektor finansowy Polkomtela Marek Rudziński wyraził zastrzeżenia co do ekonomicznej i technicznej sensowności rozpisywania obecnie w Polsce przetargu na licencje UMTS.Godna uwagi w tym kontekście jest wypowiedź szefa zespołu ds. spółek łącznościowych w agencji ratingowej Standard & Poor?s w Londynie Duncana Warwicka-Championa. Parę dni temu ostrzegł on, że zarówno brytyjski narodowy operator łącznościowy ? BT, jak i inne spółki telefoniczne mogą doznać rozczarowań, ponieważ ich prognozy tempa wzrostu przychodów w przeliczeniu na jednego użytkownika mogą się nie spełnić. Przyczyną tego jest zmiana sposobu opłacania usług z zakresu telefonii komórkowej.Dla pozyskania większej liczby klientów operatorzy telefonii komórkowej dokonali wielkiego wysiłku promocyjnego, upowszechniając karty z przedpłatą. Obecnie jednak padli oni ofiarą sukcesu tej oferty, większość nowych użytkowników telefonów komórkowych posługuje się bowiem właśnie takimi kartami, ale ? jak się okazuje, przynoszą one zaledwie 1/4 przychodów z abonamentów miesięcznych (co, skądinąd, nie powinno być takie zaskakujące, jako że karty te nabywają ci, którzy chcą zminimalizować koszty posiadania telefonu komórkowego).Zdaniem D. Warwicka-Championa, na usługi z zakresu transmisji danych i obrazów za pomocą telefonów komórkowych III generacji będzie popyt, ale wątpi on, czy zapotrzebowanie na nie zapewni operatorom zysk.Z jeszcze większym pesymizmem przyszłość telefonii komórkowej widzi przedstawiciel londyńskiej firmy finansowej Marathon Asset Management Neil Ostrer. Uważa on, że przeciętne przychody przypadające na jednego użytkownika telefonu komórkowego nie będą rosły, ale spadały. Trend taki wystąpił już we Włoszech, a Ostrer uważa, że może się on rozszerzyć.Tego rodzaju wizje perspektyw telefonii komórkowej wpływają na zmianę założeń uwzględnianych w wycenach wartości rynkowej jej operatorów. Dotychczas wycen takich oficjalnie nie zrewidowano, ale, zdaniem Ostrera, wielka spółka telefonii komórkowej Vodafone jest przewartościowana przez rynek o 40%. Na tej samej zasadzie pion telefonii komórkowej BT ? BT Wireless miałby wartość nie 40 mld funtów, lecz zaledwie 16 mld.Dla spłacenia prognozowanego na przyszły rok na 30 mld funtów zadłużenia ? które powstało głównie z powodu ogromnych wydatków na nabywane w kilku krajach licencje UMTS ? BT przygotowuje się obecnie do wprowadzenia BT Wireless na giełdę. Pojawienie się teraz opinii, że wartość tego podmiotu zależnego może być o 40% niższa, może poważnie zakłócić te plany.Jeśli problemy takie zarysowują się w krajach, w których PKB na jednego mieszkańca jest w przybliżeniu trzykrotnie wyższy niż w Polsce, to jaką skalę przybiorą w naszym kraju, gdzie, jak zwrócił uwagę w Londynie M. Rudziński, 80% dochodów większości rodzin przeznaczane jest na żywność i mieszkanie?
M.K.