Czekając na Giganta
Zastanawiając się w moich cyklicznych komentarzach nad rozwojem wypadków na WGPW pisałem już różne rzeczy. Od straszenia, przez apoteozę wzrostów. Wielu z moich czytelników zarzuca mi niejasność stanowiska. Dzisiaj chciałbym, więc je zaprezentować.
Długoterminowo pozostaję niedźwiedziem widząc generalnie bardzo duże zagrożenia dla polskiej gospodarki i uważam, iż okres września - października to czas wypełnienia się spadków i znalezienia przez walory twardego dna, które przez kilkanaście miesięcy nie powinno zostać naruszone ? jeżeli wogóle. Wówczas upatrywałbym szansy dla poważnych inwestycji (chyba żeby wystąpiły jakieś nieprzewidywalne czynniki) i otwierania długich pozycji na okres około 1,5- 2 lat. Analizę swą mogę poprzeć teorią cyklu na WGPW, prawdopodobnymi kłopotami budżetu oraz wyborami do polskiego parlamentu.
W średnim terminie możliwy jest jednak dość dynamiczny wzrost wartości spółek notowanych na warszawskim parkiecie. Tutaj patrzę się pożądliwie w kierunku zmniejszającej się inflacji, która wg Rządowego Centrum Studiów Strategicznych zmaleje w lutym z 7,4 do 7% - zwiększając tym samym rentowność polskich papierów dłużnych, a to nie może trwać wiecznie. Zbliżająca się 2 rocznica OFE i duże inwestycje giełdowe, jakie poczyniły pozwalają patrzeć na przyszłość w terminie 1-2 miesięcy spokojnie. Katalizatorów do wzrostu nie brak tutaj.
W krótkim terminie oczekiwałbym powrotu, co najmniej do marcowych minimów tym bardziej, iż wolumen obrotów na WIG i WIG20 nie wzrasta. Nie widać jeszcze chęci do naprawdę dużych zakupów. Mimo iż OFE rozpoczęły akcję kumulacji papierów wartościowych w swoich portfelach robią to z niezwykłym wyczuciem nie zwiększając poważnie wartości indeksu. Co oznacza według mnie, że czas startu jeszcze nie nadszedł ? być może się mylę oczywiście.