Eksplozja optymizmu wobec sektora IT i internetu, na której stracił amerykański lekarz, nie jest obca rynkom całego świata. Nie trafionych zaleceń nie brakowało też w Polsce. Niejeden inwestor zadaje sobie dziś pytanie: Dlaczego aż tak silnie hurraoptymizmowi ulegli również analitycy, którzy przecież powinni być odporni na instynkty stadne?
Między młotem
a kowadłem
? Nie można zapominać, że analityk znajduje się między młotem a kowadłem ? musi dbać o interesy klientów, ale także o obroty biura ? wyjaśnia mechanizm jeden z autorów raportów. Gdy więc wydaje zalecenie dla spółki, której jedną akcję wycenia na 100 zł i rekomenduje na zdecydowanie kupuj, bo na giełdzie papier kosztuje 60 zł, wszystko jest w porządku. Walor drożeje do 110 zł, a w konkurencyjnych biurach pojawiają się wyceny tej samej akcji na jeszcze wyższym poziomie ? 150 zł i zalecenia kupuj. Analityk, który wycenił papier na 100 zł i właściwie powinien ocenić go na neutralnie, podlega naciskom, by podwyższyć wycenę i nadal zachęcać klientów biura do kupowania. Z punktu widzenia biura, najbardziej liczą się zalecenia na zdecydowanie kupuj lub sprzedaj, nie pozostawiające klientom wiele wątpliwości i generujące obroty.
Przyjazne raporty
Na razie na polskim rynku nie wyszły na jaw powiązania pomiędzy rekomendującymi a spółkami poddawanymi analizie, o których inwestorzy nie zostaliby poinformowani, co nie oznacza, że ich nie ma. Tajemnicą poliszynela jest, że część raportów, wprawdzie niewielka, powstaje na wyraźne zlecenie spółki i przy jej finansowym udziale. Takie inicjowane rekomendacje mogą pojawiać się np. w czasie poszukiwania inwestora strategicznego, czy też przed nową emisją. Zdarzało się, że biuro w ramach usługi przygotowywało również zarząd do odpowiedzi na podchwytliwe pytania akcjonariuszy i inwestorów. Sponsorowane raporty mogą oczywiście być obiektywne, ale czy są? Trudno to stwierdzić, bo nikt o tym, że raport jest ?sponsorowany?, nie informuje. Na takie posunięcia brokerzy przystają jednak niechętnie, ze strachu, że sprawa wyjdzie na jaw i utracą zaufanie. Raporty przygotowywane są pod kątem inwestorów instytucjonalnych, generujących dla biura największe obroty, rekomendowana spółka musi więc mieć odpowiednią kapitalizację i obroty na sesji. Takich firm na polskiej giełdzie nie ma zbyt wiele. W centrum zainteresowania analityków jest obecnie około 50 spółek z ponad 220 notowanych.