Dzisiejsza sesja nie budzi żadnych większych emocji. Po okresie przewagi kupujących w pierwszej godzinie notowań, stabilizacji w dwóch kolejnych do głosu doszli sprzedający. Sprowadzili oni WIG20 do poziomu nieco powyżej 1470 pkt. Obroty nadal są niskie, ledwie przekroczyły 160 mln zł.
Taki przebieg sesji jest neutralny dla obecnego obrazu rynku. Znalazł się on w punkcie równowagi, ale trudno określić w którą stronę podąży dalej. Próba pokonania przez TP.S.A. linii trendu spadkowego zakończyła się na razie niepowodzeniem, choć w tym przypadku nic jeszcze nie jest przesądzone. Widać jedno, że nie będzie to zadanie łatwe. Na pewno pozytywnym elementem jest zauważalnie większe zainteresowanie spółkami z sektora bankowego. One również mają duży udział w indeksach, zatem wpływają na całościowy obraz rynku. jego największą bolączką jest bardzo niska aktywność jego uczestników. Biorąc pod uwagę, że sesja ma spadkowy charakter można sądzić, iż potencjał spadkowy nie jest już zbyt duży, ale w dalszym ciągu nie widać bardziej zdecydowanego popytu. A bez niego trudno mówić o jakichkolwiek wzrostach.
Trzeba też podkreślić, iż wczorajsza i dzisiejsza zniżka nie są tak duże, by należało popadać w pesymizm. Wszak poprawia się sytuacja na rynkach zagranicznych i istnieje duża szansa na to, że ta tendencja utrzyma się w najbliższej przyszłości. To powinno wpłynąć na poprawę nastrojów inwestycyjnych także i u nas.
Nasdaq otworzył się około 1% na minusie, a DJIA wzrósł o około 0,3%. Zatem początek sesji w USA potwierdza, iż nastroje tam poprawiły się wyraźnie.
Krzysztof Stępień