Mijający tydzień przyniósł niewielki wzrost cen ropy naftowej na londyńskiej giełdzie petrochemicznej (IPE). W piątek za baryłkę tego surowca płacono ponad 26,6 USD o ponad 2% więcej niż siedem dni wcześniej. Nie oznacza to jednak, że w trakcie ostatnich sesji nie dochodziło do dość wyraźnych wahań notowań. Pierwsze sesje mijającego tygodnia przyniosły wzrost cen ropy, która w środę kosztowała już ponad 27 USD. Przyczyniło się do tego kilka czynników, przede wszystkim pochodzących z rynku amerykańskiego. Tamtejszy Departament Energetyki ujawnił, że w ostatnim tygodniu wyraźnie, bo o 2,7 mln baryłek do 275,8 mln baryłek spadły zapasy ropy gatunku Crude w USA. Dodatkowo niepokój przed dalszym spadkiem zapasów wzbudziły gwałtowne burze śnieżne, które nawiedziły USA na początku mijającego tygodnia. Panowało również rosnące przekonanie, że podczas szczytu w Wiedniu, który odbędzie się 16 marca OPEC najprawdopodobniej zdecyduje się na zmniejszenie wydobycia. W końcu tygodnia, szczególnie w czwartek, inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków i stąd ponowna przecena ropy. W piątek obroty były niższe, co tłumaczono już oczekiwaniem na decyzję, która zapadnie w Wiedniu. Większość analityków jest zdania, że OPEC zmniejszy produkcję o 500-750 tys. baryłek dziennie, co jednak nie powinno wywołać gwałtownego wzrostu cen ropy, ponieważ decyzja taka jest oczekiwana.

Ł.K. PARKIET newsroom, Warszawa (0-22) 672 81 97-99 [email protected]