Krzysztof Wantoła, Prezes Izby Domów MaklerskichPolski rynek kapitałowy. Jak dumnie i solidnie brzmi ta nazwa. Zapewne przez najbliższy miesiąc usłyszymy wiele słów na jego temat, gdyż za kilka dni przypada 10. rocznica uchwalenia pierwszej ?konstytucji? podstawowe go segmentu tego rynku ? regulowanego rynku papierów wartościowych. Była to ustawa z 22 marca 1991 r. ? Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi i funduszach powierniczych, która stworzyła formalne podstawy do powstania polskiej giełdy, nadzoru nad rynkiem regulowanym oraz licencjonowanych pośredników tego rynku. Po kilku latach ustawa ta została uchylona i w jej miejsce weszła stara-nowa ustawa z 21 sierpnia 1997 r.Dlaczego stara-nowa? Konstrukcja i treść obecnej ?konstytucji? oraz filozofia norm kształtujących rynek w podstawowej części wprost wywodzi się z regulacji z roku 1991 r. Tak jak poprzedniczkę, kilkakrotnie nowelizowano także ustawę z 1997 r., ale duch z 1991 roku nadal dominuje w regulacjach kształtujących nasz rodzimy rynek kapitałowy. Nawet głęboka nowelizacja dokonana w 2000 r. w celu dostosowania naszych regulacji do norm i standardów Unii Europejskiej zbytnio nie odstępowała od tego ?ducha?. Dlaczego tak jest? Oczywiście, rozumienie tak złożonej ?nienamacalnej? sfery, jak rynek kapitałowy, jest bardzo trudne. Niewiedza o rynku kapitałowym, jego roli w gospodarce rynkowej jest powszechna. Dotyczy to także polskich władz. Dla nielicznych rynek ten nie sprowadza się do postrzegania i ?rozumienia? go jedynie jako najlepszego w Europie Środkowowschodniej naszego sztandarowego dokonania minionego dziesięciolecia ? Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Na dodatek, a może przede wszystkim, podstawową bolączką jest, że niestety w kręgach decyzyjnych ciągle brakuje globalnego myślenia o rynku kapitałowym, jego roli w polskiej gospodarce. Tym bardziej trudno oczekiwać od tych kręgów spójnej wizji tego rynku.Dzięki wspomnianej pierwszej ustawie o publicznym obrocie papierami wartościowymi mamy za sobą dekadę budowania podstawowego segmentu polskiego rynku kapitałowego. A co dziś, po tych 10 latach od pierwszego unormowania regulowanego rynku papierów wartościowych, można szczerze powiedzieć o polskim rynku kapitałowym? Czy ten rynek kapitałowy jest fundamentem naszej gospodarki i podstawowym źródłem pobudzania jej rozwoju? Niestety nie. Jest to mały, nieefektywny rynek. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele.Banki zaanektowały długEfektywność i płynność rynku kapitałowego jest funkcją kosztów. Rynek, aby rozwijał się, musi być tani, natomiast polski regulowany rynek papierów wartościowych jest zbyt drogi dla pozyskiwania kapitałów i obecności na nim.Jedną z ułomności naszego rynku kapitałowego jest to, że praktycznie nie odbywa się na nim obrót papierami dłużnymi. Generalnie ?dług? został zaanektowany przez banki, gdyż nie było woli, by te papiery znajdowały się na scentralizowanym, transparentnym regulowanym rynku papierów wartościowych. W ten sposób papiery dłużne znalazły się poza rynkiem kapitałowym i obecnie są domeną banków. Czyli o jakiej skali mówimy? Wartość tych papierów dłużnych to około 137 mld zł, co w porównaniu z kapitalizacją GPW 110 mld zł powinno dać wiele do myślenia. Poza tym należy uświadamiać sobie konsekwencje braku przymusu maklerskiego dla obrotu papierami dłużnymi ? znajdująca się w rękach banków duża część naszego długu publicznego może znaleźć się poza Polską.Niezbędne jest dokonanie rzeczowej, obiektywnej analizy stanu polskiego rynku kapitałowego i określenie takich rozwiązań prawnych kształtujących ten rynek i jego otoczenie, by w Polsce rynek kapitałowy, tak jak to dzieje się i sprawdza się w innych krajach, stał się podstawowym miejscem alokacji kapitałów i głównym źródłem pozyskiwania środków na finansowanie rozwoju. Chyba nikogo nie należy przekonywać, jak jest to istotne, szczególnie wobec nieodległego przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.Zadanie dla SejmuKluczową rolę dla polskiego rynku kapitałowego powinien odgrywać Sejm Rzeczypospolitej. To właśnie w parlamencie rozstrzygane są fundamentalne kwestie, decydujące o tym, czym w Polsce jest rynek kapitałowy i jaką rolę odgrywa w gospodarce narodowej. Konieczna jest harmonizacja rozwoju i szans podstawowych dwóch sfer pozyskiwania środków na finansowanie rozwoju ? rynków kapitałowego i finansowego. Są to różne, w naturalnych warunkach, konkurujące ze sobą obszary gospodarcze. Do tego branża maklerska w podstawowej części nie ma niepodległości funkcjonalnej, gdyż właścicielami większości domów maklerskich są właśnie banki. Rynek finansowy to domena banków, a kapitałowy ? to domy i biura maklerskie. W interesie sektora bankowego nie leży ułatwianie rozwoju konkurencji, jaką dla nich mogłaby być u nas możliwość szerokiego korzystania z alternatywnego, łatwiej dostępnego i tańszego źródła pozyskiwania środków na inwestycje i rozwój. I tu także jest potrzebny obiektywny rozjemca, który na zagadnienia będzie patrzył w skali makro.Dynamizacja rynku kapitałowego jest podstawą pobudzania przedsiębiorczości, a ta mając możliwość efektywnego działania, pociągnie za sobą tworzenie nowych miejsc pracy, co wpłynie na zmniejszanie problemu bezrobocia. Rzeczywiste pobudzenie gospodarki może nastąpić głównie przez stworzenie warunków dla rozwoju rodzimego rynku kapitałowego jako podstawowego, tańszego źródła finansowania rozwoju. Kapitały w Polsce są i będzie ich przybywać (fundusze emerytalne narzekają, że nie mają jak w Polsce efektywnie inwestować, jest nadpopyt na atrakcyjne oferty spółek publicznych lub prywatyzowanych), ale rynek jest zbyt płytki i nie rozwija się, bo nie są ku temu tworzone warunki. Dlatego warto, by politycy zrozumieli i stale uświadamiali sobie rzeczywistą rolę rynku kapitałowego w gospodarce, gdyż w interesie naszego kraju jest zdecydowane usuwanie barier rozwoju rodzimego rynku kapitałowego oraz zbędnych przeszkód piętrzonych przed jego uczestnikami. W tym zakresie jest bardzo dużo do zrobienia, gdyż my jesteśmy skazani na rynek kapitałowy, ale jakże istotne okaże się, czy to będzie dojrzały, rodzimy, wykreowany przez nas rynek, czy ten, który przyjdzie do nas ze świata i do którego możemy być nieprzygotowani. Dla polskich władz, a szczególnie dla Sejmu Rzeczypospolitej, rodzimy rynek kapitałowy powinien być odpolitycznionym strategicznym dla gospodarki narodowej priorytetem.Czas na komisjęWarto, aby w Sejmie istniała stała Komisja Rynku Kapitałowego i Giełd. Komisja, której głos byłby jednym z najważniejszych w sprawach regulacyjnych bezpośrednio lub pośrednio wpływających na polski rynek kapitałowy i funkcje tego rynku. Oprócz kwestii regulacyjnych taka komisja sejmowa powinna mieć ważący głos w innych sprawach o znaczeniu fundamentalnym dla polskiego rynku kapitałowego. Do takich spraw powinny należeć: wybór przewodniczącego Komisji Papierów Wartościowych i Giełd czy istotne zmiany w akcjonariatach podstawowych spółek infrastrukturalnych rynku. Proponowana komisja powinna w określonym zakresie być organem odwoławczym od decyzji organów nadzoru nad instytucjami rynku kapitałowego. Jednocześnie komisji mógłby być przypisany nadzór nad tymi organami oraz przyjmowanie ich rocznych sprawozdań z wykonywania spoczywających na nich ustawowych zadań. Naturalnym merytorycznym zapleczem tej komisji powinni być specjaliści ? praktycy różnych dziedzin rynku kapitałowego i finansowego.Dobrze, że pierwsi politycy zaczynają zastanawiać się, jak w ramach ?globalnej wioski europejskiej? poradzą sobie polskie przedsiębiorstwa w bezpośredniej konfrontacji z konkurencją unijną. O tym, że naszym rodzimym profesjonalnym pośrednikom rynku kapitałowego ? domom i biurom maklerskim ? nie stwarza się możliwości ich rozwoju na miarę rzeczywistych potrzeb i praktycznego przygotowania do sprostania zagranicznej konkurencji, z którą zderzą się po naszym otwarciu się dla Unii Europejskiej, środowisko to zaczęło mówić już w 1995 roku. Ale, niestety, to ciągłe mówienie, apelowanie, przedkładanie propozycji konkretnych rozwiązań bardzo powoli przynosiło skutek i to ze zbyt dużym opóźnieniem. Dlaczego zamiast wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom i postulatom, utrzymuje się rozwiązania, które pozbawiają profesjonalnych pośredników rynku kapitałowego możliwości kreatywnego działania w szerokiej przestrzeni gospodarczej w ramach i na rzecz rodzimego rynku kapitałowego?W Polsce mamy solidne instytucje infrastrukturalne ? Giełdę Papierów Wartościowych i Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych, skuteczny nadzór nad rynkiem regulowanym ? Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, dobrych profesjonalnych pośredników ? domy i biura maklerskie. Jednak tak się składa, że głównymi architektami ram prawnych dla rynku kapitałowego pozostają wspomniane instytucje infrastrukturalne i nadzór. Regulatorom łatwiej rozmawia się i czyni ustalenia z podmiotami i instytucjami zależnymi od państwa niż z praktykami, którzy działają w rzeczywistości gospodarczej, w trudnym (dla regulatorów w dużej części niezrozumiałym) biznesie i których oczekiwania wynikają z praktycznych doświadczeń oraz potrzeb, adekwatnych do ponoszonych przez siebie ryzyk.Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w roli głównego architekta i animatora polskiego rynku kapitałowego? A dlaczego nie? Może tego wymaga interes gospodarczy i przyszłość kraju? nWarszawa, 13 marca 2001 r.(tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji)