Na rynkach najważniejszych surowców przeważyła w mijającym tygodniu tendencja spadkowa, przy czym istotny wpływ na zachowanie inwestorów miały doniesienia z rynku akcji oraz niepokój związany ze słabnącą koniunkturą w gospodarce amerykańskiej.

Czynnik ten wpłynął między innymi na ceny ropy naftowej, chociaż w ich wypadku równie duże znaczenie miało oczekiwanie na wynik konferencji państw OPEC, rozpoczętej w piątek w Wiedniu. W pierwszej połowie tygodnia notowania spadały, by w środę znaleźć się na poziomie około 24 USD za baryłkę, tj. najniższym od początku roku. Przyczyniły się do tego dane, które wykazały wzrost zapasów ropy w USA, oraz zapowiedź mniejszego niż poprzednio przewidywano zapotrzebowania na paliwa płynne w skali światowej. Prognozę tę przedstawiła Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Jednocześnie fundusze inwestycyjne zaczęły wycofywać kapitały ulokowane na rynku naftowym, aby pokryć straty poniesione na rynku papierów wartościowych. W tej sytuacji mniejsze wrażenie na inwestorach wywierały kolejne wypowiedzi przedstawicieli państw OPEC, sugerujące potrzebę zmniejszenia wydobycia ropy. Od czwartku notowania zaczęły jednak rosnąć, gdyż przewidywano cięcia w granicach 700 tys. ? 1 mln baryłek dziennie. W piątek za baryłkę gatunku Brent z dostawą w maju płacono w Londynie około 25,40 USD wobec 26,50 USD tydzień wcześniej.

AK PARKIET newsroom, Warszawa (0-22) 672 81 97-99 [email protected]