Zaledwie na jedną sesję wystarczyło optymizmu polskim inwestorom. Po czwartkowym silnym wzroście, w piątek główne indeksy znowu zniżkowały. Na rynku cały czas widać dużą nerwowość. Dowodem może być fakt, iż TechWIG otworzył się 0,26% poniżej zamknięcia z sesji poprzedniej, by już po minucie powiększyć stratę do ponad 2,5%. Ogólnie przez całą sesję nastroje na GPW nie były najlepsze. Niewielką poprawę można było zaobserwować pod koniec dnia, jednak i tak WIG20 zamknął się 0,4% poniżej poziomu z czwartku (TechWIG stracił 2,5%). Bardzo niska była aktywność inwestorów, co sugeruje, iż czekają oni na wyklarowanie się przynajmniej krótkoterminowego trendu na rynku.Bohaterem dnia po raz kolejny był Optimus. Po czwartkowych dużych transakcjach na zamknięciu w piątek kontynuowano wymianę znaczących pakietów akcji. Wolumen obrotu zaledwie po minucie handlu wynosił niemal 632 tys. sztuk i był wyższy niż łączna wielkość z dnia poprzedniego. Wpływ na taką sytuację miały dwie duże transakcje ? jedna opiewająca na 229,4 tys., a druga na 312 tys. Po tym jak właściciela zmieniły tak duże pakiety akcji, kurs, który na poprzednich sesjach dynamicznie zwyżkował, zaczął systematycznie spadać. Ostatecznie na zamknięciu był on o 10,4% niższy niż dzień wcześniej. Wartość obrotów wyniosła niemal 104 mln zł, co stanowiło 36% całkowitego obrotu w notowaniach ciągłych.Z dość znaczącą wymianą akcjonariatu mieliśmy do czynienia również w przypadku Banku Śląskiego. W tym przypadku konflikt między mniejszościowymi i większościowymi akcjonariuszami i zbliżające się WZA powodują, że prawdopodobnie obie strony przystąpiły do zakupów.Marsz w górę kontynuują walory Mostostalu Warszawa. Ich cena wzrosła w piątek o 8,5%. Powodem są spekulacje o możliwym kolejnym wezwaniu ze strony hiszpańskiej Acciony. Rynkowe pogłoski podbijają również kurs Oceanu. Papier ten zanotował trzecią z rzędu silną zwyżkę (tym razem o 14,4%). W tym przypadku mówi się, iż spółka znalazła chętnego do objęcia uchwalonej już nowej emisji akcji. Miałaby ona pomóc firmie w wybrnięciu z kłopotów finansowych.Ceny praktycznie nie zmieniły walory Elektrimu. Francuski koncern Vivendi oficjalnie zdementował pogłoski, iż zamierza pozbyć się udziałów w Elektrimie Telekomunikacja. Sytuacja wokół Elektrimu jest tak niejasna, że inwestorzy, po znaczącej przecenie, wstrzymują się od gwałtownych ruchów. Dowodem tego są obroty, których wartość w piątek wyniosła jedynie 11,4 mln zł.