Od pięciu sesji ku uciesze posiadaczy walorów spółek o największej kapitalizacji WIG20 zyskuje. Takie zachowanie indeksu odsuwa w dalszą perspektywę aktywność strony podażowej. Do zauważalnej poprawy sytuacji potrzeba jednak przełamania luki bessy z 12 marca br. (1390?1415 pkt.). Wczorajsze zamknięcie wypadło poniżej dolnego ograniczenia wspomnianej luki bessy, co nakazuje zachować większą ostrożność, zakładając kontynuację korekcyjnej fali zwyżkowej. Kilkusesyjne wzrosty oddaliły niebezpieczeństwo spadków do poziomu 1230 pkt. Mimo to nie należy zapominać, że trendem dominującym w segmencie krajowych blue chips są spadki. Wczorajsze nieudane wniknięcie do luki bessy nie musi zwiastować krańca aktywności byków. Nie wskazują na to podstawowe oscylatory. Po sesji 15 marca wygenerowały one sygnały zajęcia pozycji długich i obecnie nie dają powodów do pozbywania się kupionych akcji. Podejmowanie decyzji inwestycyjnych wyłącznie na podstawie indykatorów jest obciążone sporym ryzykiem straty, tym bardziej że ani wolumen, ani choćby średnie kroczące nie potwierdzają kształtowania się trwałego trendu wzrostowego. Wydaje się zatem, że do czasu pokonania oporu na wysokości 1415 pkt. warto powstrzymać się z decyzją o wejściu na rynek.