Faksem z Gdańska
W czasiegdy cywilizacyjnie podciągamy siędo standardówUnii Europejskiej, nasze obyczajepolityczne równająw dół, w kierunku Trzeciego Świata.Na styku politykii gospodarki dzieje się coraz dziwniej. Choćby najświeższy numer, z branży lotniczej.
Minister zmienia szefa Polskich Portów Lotniczych, bo nie ufa w sprawiedliwe rozstrzygnięcie przetargu na kolejny etap rozbudowy Okęcia. Odwołany szef zamyka się w gabinecie, osłaniany przez związkowców, i miota oskarżenia w kierunku ministerstwa. Obserwatorzy tej wymiany ognia zastanawiają się jedynie, kto tu kręci ? hipoteza czystości procedury przetargowej nie jest już brana pod uwagę. Podobna atmosfera otaczała przetarg na UMTS, w końcu unieważniony i zastąpiony rozszerzeniem koncesji dla operatorów telefonii komórkowej. Równolegle media zajęły się, nie bez racji, mętną procedurą przekazania Torów Wyścigów Konnych na Służewcu w gestię Totalizatora Sportowego oraz dalszymi, jeszcze bardziej ciemnymi rundami walki o ten teren. Tenże Totalizator Sportowy stał się wkrótce bohaterem przetargu na obsługę systemu komputerowego łączącego lottomaty. Doszło na tym tle do publicznego spięcia między ministrem finansów i ministrem skarbu państwa. Ten drugi utracił zaufanie i został odwołany w przeddzień rozstrzygnięcia przetargu. Opuścił lokal o własnych siłach, może dlatego, że gabinet już był okupowany ? przez posła Janowskiego.Nowa pani minister zapowiedziała energiczne porządki w kontrolowanych spółkach. Ale spodziewane odwołanie prezesa PZU Życie i ewentualne odwołanie prezesa Totalizatora Sportowego jakoś nie następuje, pomimo nominalnej kontroli nad tymi spółkami. Utrudnili to m.in. byli urzędnicy ministerstwa, desygnowani do rady nadzorczej PZU Życie. Wzięli się za własną politykę! I tak dalej ? mógłbym mnożyć przykłady, idąc w kierunku światłowodu jamalskiego czy przepychanek w gminie Centrum. Są to wszystko objawy silnego schorzenia struktur państwa, które stało się areną otwartej gry rozmaitych grup interesu. Patologiczny wymiar kapitalizmu państwowego jest widoczny jak na dłoni. Dobrze widoczny z zewnątrz, upodabniając nas do krajów, od których chcielibyśmy się różnić. Stąd gorszy wizerunek naszego kraju, pomimo sukcesów Małysza. ?Polish Politicians Continue to Meddle in Economic Affairs? ? oto przykładowy tytuł z marcowego ?Wall Street Journal Europe?. Ale najgorsze są skutki gospodarcze tej erozji politycznych obyczajów. n