Zdaniem francuskiego banku Société Générale, ?krwawa łaźnia? na warszawskiej giełdzie ma się już ku końcowi. Jego zdaniem, była ona skutkiem niefortunnego zbiegu kilku czynników, z których w pierwszej kolejności wymienia uwarunkowania wewnętrzne.
Na pierwszym miejscu SG wymienia fakt, iż rok 2001 krajowe fundusze inwestycyjne rozpoczęły z portfelami akcji niemal sięgającymi dozwolonego pułapu, oczekiwały bowiem tradycyjnej już od kilku lat fali kapitału napływającego z amerykańskich funduszy inwestycyjnych w styczniu. Ponieważ fala ta jednak nie nadeszła (niektórzy analitycy amerykańscy uważają, że nietypowo wystąpiła ona na przełomie listopada i grudnia), zaczęły one redukować swój stan posiadania, co samo w sobie stało się elementem korekty.
Więcej w Gazecie Giełdy PARKIET