Wczorajsza sesja miała trzy wyraźne fazy. Niskie otwarcie i szybkie odrabianie strat, powolny spadek spowodowany zniżkami na światowych rynkach i wyraźne ożywienie po publikacji amerykańskiego CPI za luty. W sumie można być zadowolonym z takiego przebiegu notowań. Widać coraz wyraźniejsze uniezależnianie się rozwoju sytuacji na naszej giełdzie od tego, co dzieje się za granicą. Tamtejsze rynki mają wciąż złą passę. Wydaje się jednak, że wtorkowa decyzja o obniżeniu stóp, choć spowodowała wyprzedaż akcji, w dalszej perspektywie może wpłynąć na poprawę koniunktury. Widać, że presja inflacyjna w USA nie rośnie, co stwarza miejsce dla kolejnych obniżek. Stąd wniosek, że po gwałtownej reakcji obrazującej rozczarowanie decyzją Fed może przyjść chłodna, korzystniejsza dla rynku giełdowego, ocena ostatnich zdarzeń.Trudno oprzeć się wrażeniu, że rynek jest jeszcze słabiutki, a wzrosty bardzo kruche. Z drugiej jednak strony można spojrzeć na obecną sytuację z perspektywy budowania konsolidacji, w oparciu o którą będzie mogła ukształtować się fala wzrostowa. Z tego punktu widzenia, im dłuższa będzie stabilizacja notowań, tym bardziej wiarygodny wzrost. W sumie sesja mogła zadowolić, ale na wchodzenie na rynek jest nieco za wcześnie.Wczoraj opublikowano dane dotyczące polskiego PKB w 2000 roku. GUS podał, iż w całym roku wzrósł on o 4,1%, czyli nieco więcej od oczekiwań analityków, którzy liczyli na 4%. Choć wzrost PKB w IV kw. był mniejszy niż w III kw., to jeśli chodzi o poszczególne składowe widać niewielką poprawę. Szczególnie cieszy ożywienie w zakresie inwestycji, które wzrosły o 2,6% wobec 2,4% w III kw. Z tych danych widać również, iż wysokie stopy procentowe nie wpłynęły znacząco na poziom popytu krajowego, który zwiększył się z 1,3% w III kw. do 1,7% w IV kw.