Na godzinę przed zamknięciem Dow Jones traci 3,6% do 9144 pkt., Nasdaq Composite 0,5%, a S&P500 3,3%. Inwestorzy szeroko wyprzedawali akcje także na europejskich parkietach ? Xetra, CAC40 i FTSE100 straciły ponad 4%. Spośród 30 spółek ze składu Dow Jonesa na wartości traci 27. Wbrew tendencji obserwowanej zazwyczaj w ostatnich kilkunastu miesiącach, zyskujące spółki to firmy komputerowe ? Microsoft (+3,5%), Hewlet-Packard (+2,1%) i Intel (+7,9%). Największe amerykańskie blue-chipy tracą jednak na wartości. Słabość można zauważyć we wszystkich sektorach oprócz farmaceutyków. Liderzy spadków to AT&T (-6,5%), International Paper, Citigroup, Alcoa, GE i JP Morgan.
Powodem tak silnych spadków, kontynuowanych już od wtorku jest wyraźne zwiększenie się praktyk przeciwdziałania recesji przez firmy. Zapowiedziana dziś przez Procter&Gamble 9% redukcja zatrudnienia dolała oliwy do ognia i chociaż sama P&G spadła tylko o 3%, to właśnie jej komunikat wzbudził najwięcej emocji.
Zupełny spokój panuje natomiast na Nasdaq-u. Inwestorzy uznali najwyraźniej, że nadchodząca recesja jest już dobrze uwzględniona w cenach akcji, więc nie warto dalej wyprzedawać papierów spółek IT. Poza spółkami genetycznymi, które z resztą odrobiły dużą część strat, silnie zwyżkują m.in. Intel, eBay, JDS-Uniphase, Network Appliance, PeopleSoft, Qlogic.
Opuszczenie przez Dow Jonesa trendu bocznego jest bardzo złym zwiastunem również dla warszawskiego rynku. Silne trendy spadkowe w Niemczech, Francji, USA i Wielkiej Brytanii nie wróżą niczego dobrego. W obecnej chwili najlepiej jest więc trzymać się z daleka od rynku akcji.
Adam Łaganowski