Rząd hiszpański powinien zmienić warunki IPO
Władze hiszpańskie powinny zmniejszyć o około jedną trzecią cenę, po jakiej zamierzają sprzedać w drodze pierwotnej oferty publicznej (IPO) akcje towarzystwa lotniczego Iberia Lineas Aereas de Espana, aby operacja ta spotkała się z zainteresowaniem ze strony inwestorów ? uważają analitycy.Termin zapisów na akcje Iberii upływa 30 marca. Obecne widełki cenowe ustalone są na poziomie 1,71?2,14 euro, co daje wycenę ofertę publicznej na 1,56?1,95 mld euro. ? Moim zdaniem, oferta Iberii jest warta nie więcej niż 1 mld euro. Jeśli będzie wyceniana wyżej, nie zamierzam się starać o jej akcje ? zapowiada tymczasem Gregor Smith, zarządzający aktywami w wysokości 2 mld funtów w Aberdeen Asset Management, który nie ukrywa, że byłby zainteresowany objęciem tych walorów. Dodaje przy tym, że ogólnemu obrazowi IPO spółki szkodzi konflikt ze związkami zawodowymi i perspektywa spadków zysku związana z ogólnym schłodzeniem koniunktury w gospodarce światowej. ? Nie znam żadnych instytucjonalnych inwestorów, którzy zamierzają kupić po tej cenie Iberię ? ostrzega z kolei Bosco Ojeda, analityk z madryckiego biura UBS Warburg.Również hiszpańscy inwestorzy detaliczni wykazują znacznie mniejsze zainteresowanie IPO Iberii niż w przypadku innych spółek, które debiutowały niedawno na hiszpańskiej giełdzie. Sepi, hiszpańska agencja rządowa, będąca właścicielem akcji Iberii, poinformowała, że na razie w transzy dla inwestorów detalicznych zanotowano tylko dwukrotną nadsubskrypcję. Tymczasem, np. przy niedawnej sprzedaży akcji operatora telefonii komórkowej Telefonica Moviles wśród indywidualnych inwestorów nadsubskrypcja była 11-krotna.Władze hiszpańskie są jednak pod silną presją, aby przeprowadzić sprzedaż akcji Iberii. W grudniu 1999 r. British Airways wraz z grupą sześciu innych inwestorów kupiły 40% akcji hiszpańskiego przewoźnika za 2,7 mld euro. Jednocześnie w umowie pojawiła się jednak opcja, że Brytyjczycy mogą zrezygnować z tej inwestycji, jeśli pozostałe akcje Iberii (w IPO udostępniono ich 54%) nie pojawią się na giełdzie.
Ł.K., Bloomberg