? Rosja wprowadziła zakaz importu mięsa z krajów Unii Europejskiej, a także państw nadbałtyckich, w tym z Polski. Rynek sprzedaży dla naszych firm staje się coraz bardziej ograniczony ? powiedział PARKIETOWI Wiktor Stanisławski, prezes Sokol-ex, spółki zależnej Sokołowa, obsługującej jej eksport.W poniedziałek Rosja wprowadziła zakaz importu mięsa w związku z rozprzestrzenianiem się pryszczycy w zachodniej części Europy. Polskie firmy liczyły, że obejmie on tylko kraje UE i możliwy będzie wzrost eksportu na Wschód. W naszym kraju nie stwierdzono żadnego zachorowania na BSE i pryszczycę. ? Rosja na razie ograniczyła import mięsa z Polski na 21 dni. Nasze firmy ucierpią jednak na tym m.in. dlatego, że zostaną przerwane zakontraktowane już dostawy. Dla nas jest to decyzja polityczna ? powiedział PARKIETOWI Witold Choiński, dyrektor biura Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa. Nasza sprzedaż do Rosji ostatnio spadła, ponieważ była wypierana przez tańsze, dotowane mięso z krajów UE i stanowiła ok. 20% tej sprzed lat. Z szacunków wynika, że w 2000 r. do Rosji wyeksportowano ok. 150 tys. ton mięsa. Rosja po wstrzymaniu importu z krajów europejskich zamierza zwiększyć zamówienia w Brazylii i USA. ? Nie było jeszcze tak trudnej sytuacji na rynku mięsnym. Bardzo duża konkurencja w kraju jeszcze się zwiększy. Spośród istotnych rynków zagranicznych pozostały nam jedynie Stany Zjednoczone i Kanada ? powiedział prezes Stanisławski. Paweł Skaliński, asystent prezesa Animeksu, również przyznał, że utrata eksportu do Rosji, choć nie był on duży, pogorszy sytuację spółek mięsnych. Przypomnijmy, że większość z nich ponosi straty. Ich możliwości produkcyjne wykorzystywane są niekiedy w 50%. PZPEiM domaga się pomocy rządu m.in. w postaci dopłat do eksportu oraz ograniczenia szarej strefy, czyli małych ubojni i zakładów nie spełniających wymogów weterynaryjno-sanitarnych.
D.W.