Po dotarciu do 1375 pkt. WIG20 wyraźnie wyhamował spadki. Od ponad pół godziny konsoliduje się na tej wysokości, co biorąc pod uwagę wzrosty zarówno europejskich rynków, jak i kontraktów na amerykańskie indeksy, może zakończyć się wybiciem w górę. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że indeks dotarł do poziomu, który przez ostatnie dni stanowił wsparcie, czyli około 1370 pkt. Od kilku dni widoczne jest także zmniejszanie się obrotów w trakcie ruchów spadkowych w ciągu dnia i uaktywnianie się inwestorów, kiedy rynek rośnie. Ta obserwacja to potwierdzenie korzystnych sygnałów. Wskazuje ona jednak bardziej na malejącą siłę podaży, niż wzrost siły byków. Dlatego tez nie stanowi istotnej przesłanki potwierdzającej możliwość wzrostów, a raczej przemawia za kontynuacją trendu bocznego. Jest rzeczą pewną, że do jego opuszczenia górą potrzebna jest duża mobilizacja strony popytowej, a tego na razie nie widać.

Ze spółek z WIG20 najwięcej zyskują dziś TP.S.A. i Prokom. Obie rosną o ponad 2%, choć w przypadku Prokomu wielkość obrotów nie może zadowalać. Dlatego pomimo pokonania poprzedniego szczytu z zamknięcia sprzed kilku dni trudno uznać ten ruch za bardzo wiarygodny. Prokom pozostaje nadal w orbicie oddziaływania długiej, czarnej świecy z 12 marca i można przypuszczać, iż dopiero wybicie powyżej jej korpusu, czyli 98,50 zł, będzie stanowić silny sygnał zajęcia pozycji.

W przypadku rynku akcji TP.S.A. trzeba podkreślić, iż z chwilą zatrzymania wzrostów i rozpoczęcie ruchu korekcyjnego zmalała aktywność wymiany walorów, co ma przełożenie na całkowity wolumen. O ile przez pierwsze dwie godziny wyniósł on około 600.000 sztuk, to po kolejnych trzech nieznacznie przekroczył 850.000 sztuk.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu