Bony skarbowe

To, co działo się w trakcie wczorajszego przetargu na bony skarbowe,wskazuje, że spora część inwestorów nie spodziewała się obniżenia stópprocentowych, pozostali zaś liczyli na pozytywne dane dotyczące deficytuna rachunku obrotów bieżących. Popyt na bony był bardzo wysoki,choć znacznie niższy niż poprzednio, natomiast zdecydowanieobniżyła się ich rentowność.

Rynek jeszcze nie zdążył oswoić się z decyzją Rady Polityki Pieniężnej, a już starał się dyskontować kolejne istotne informacje ? tym razem dotyczące deficytu rachunku obrotów bieżących. Podobnie jak w przypadku stóp procentowych, oczekiwania były w tej kwestii dość rozbieżne. Generalnie jednak liczono na niski poziom tego wskaźnika.Mimo obniżenia stóp procentowych, w minionym tygodniu doszło ponownie do zdecydowanego wzmocnienia naszej waluty. Był to prawdopodobnie głównie skutek gry uwzględniającej korzystny poziom deficytu.Na rynku wtórnym papierów skarbowych pierwszą reakcją na obniżkę był wzrost cen obligacji, czyli spadek ich rentowności. Był to jednak efekt dość krótkotrwały.Popyt, podaż i obrotyW trakcie wczorajszego przetargu na bony skarbowe wartość nominalna ofert kupna papierów ze strony inwestorów wyniosła 2,84 mld zł. Była więc niższa niż przed tygodniem o nieco ponad 604 mln zł, czyli o 17,6%. Mimo tego spadku, popyt utrzymuje się wciąż na bardzo wysokim poziomie i trudno mówić o jakimkolwiek odwróceniu tej tendencji. Znaczna jego wartość może wskazywać, że jednak spora część uczestników rynku nie bardzo wierzyła, że Rada Polityki Pieniężnej rzeczywiście podejmie decyzję o obniżeniu podstawowych stóp procentowych. Starali się oni ?nadążyć za rynkiem?, jednak za bony musieli już zapłacić o wiele wyższe ceny.Poza obniżeniem stóp impulsem do zakupów były z pewnością rachuby na ogłoszenie pozytywnych informacji dotyczących deficytu rachunku obrotów bieżących ogłaszanych w dniu przetargu. Jeśli byłyby one trafne, to polskie papiery skarbowe powinny być w dalszym ciągu niezwykle atrakcyjne ze względu na spadającą inflację przy niewielkim ryzyku.Wartość nominalna bonów wystawionych przez Ministerstwo Finansów do sprzedaży wyniosła wczoraj 900 mln zł i była niższa o 100 mln zł niż na poprzednim przetargu (spadek o 10%). W tym zakresie mamy do czynienia z niezbyt dynamiczną, lecz konsekwentną tendencją zniżkową, trwającą od czterech kolejnych tygodni. Również w następny poniedziałek emitent planuje wystawienie do sprzedaży bonów o wartości nominalnej wynoszącej 800 mln zł, a więc o 100 mln zł niższej niż wczoraj. Spadek podaży kontrastuje wyraźnie z dość powszechnymi oczekiwaniami na kłopoty budżetu w pozyskiwaniu środków, które wciąż się nie uwidaczniają.Wartość nominalna zawartych wczoraj transakcji wyniosła 900 mln zł i była niższa o 116 mln zł, czyli o 11,4%, niż w trakcie poprzedniego przetargu.RentownośćW trakcie wczorajszego przetargu kontynuowana była spadkowa tendencja rentowności bonów skarbowych, trwająca od dziewięciu tygodni. Jej dynamika zdecydowanie wzrosła. Średnia rentowność bonów o 13-tygodniowym terminie wykupu obniżyła się z 16,957% do 16,432%, a więc o 0,53 punktu procentowego, czyli o 3% ? prawie sześciokrotnie więcej niż w trakcie przetargu poprzedzającego obniżkę stóp procentowych. Wzrosła też zdecydowanie przewaga popytu nad podażą.Rentowność papierów 26-tygodniowych spadła z 16,897% do 16,414%, czyli o 0,48 punktu procentowego (o 2,86%). W tym przypadku popyt był ponaddwukrotnie wyższy od podaży.Z najbardziej dynamicznym spadkiem rentowności mieliśmy wczoraj do czynienia w przypadku papierów o najdłuższym terminie wykupu, czyli bonów rocznych. Obniżyła się ona z 16,55% do 15,93%, a więc o 0,62 punktu procentowego, czyli aż o 3,75%, osiągając jednocześnie poziom najniższy od końca grudnia 1999 r. Popyt na bony 52-tygodniowe był jednak wczoraj zdecydowanie niższy niż przed tygodniem, choć przewaga popytu nad podażą była niemal identyczna na skutek ograniczenia oferty przez emitenta.

ROMAN PRZASNYSK