Notowania z ubiegłego tygodnia przebiegały przy akompaniamencie sporych emocji. Były one związane przede wszystkim z testowaniem poziomu marcowego dna, co w znacznym stopniu było efektem fatalnych notowań na Nasdaq.
Druga połowa tygodnia przyniosła metamorfozę nastrojów na rynkach, która u nas doprowadziła najpierw do obrony marcowego dna, a potem do przełamania linii trendu spadkowego, łączącej szczyty z 2 i 15 lutego. To właśnie ta linia ograniczała wzrost w marcu, dlatego też jej przełamanie należy uznać za bardzo istotny element analizy bieżącej sytuacji. Piątkowy wzrost podprowadził WIG20 do ważnego oporu wyznaczonego przez dolne ograniczenie zawężonej konsolidacji pomiędzy 1372 i 1401 pkt. Biorąc pod uwagę utrzymujące się w dalszym ciągu bardzo pozytywne zachowanie się oscylatorów technicznych wydaje się prawdopodobne, że pokonanie tej wartości (1372 pkt.) na zamknięciu będzie równoznaczne z udanym testowaniem 1401 pkt.
A to będzie oznaczać utworzenie się formacji podwójnego dna, która w wiarygodny sposób odwróci trend w średnim terminie. Wtedy otrzymamy bardzo silny sygnał kupna dla całego rynku. Warto jednak zauważyć, iż dla poszczególnych spółek, w kilku przypadkach dużych spółek, sygnały kupna zostały już wygenerowane. I co najważniejsze jest tych sygnałów jest coraz więcej. To napawa optymizmem.
Nie doszło na razie do wykonania ruchu powrotnego w kierunku przełamanej linii trendu spadkowego (po szczytach z 2 i 15.02), co stwarza zagrożenie, iż do niego może dojść. To oznaczać będzie spadek do około 1330 pkt. Można założyć, że prawdopodobieństwo tego ruchu zależy od zachowania się rynków amerykańskich. Jeśli powrócą one do wzrostów, znacznie ono zmaleje. Tu z zadowoleniem należy przyjąć obronę przez DJIA wysokości połowy czwartkowej świecy, ale też trzeba podkreślić, że w przypadku Nasdaqa to się nie udało.
Krzysztof Stępień