Do pięciu zwiększyła się liczba chętnych do udziału w prywatyzacji Okręgowego Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego w Białymstoku (PMB) - poinformowała Danuta Zawadzka z wydziału przekształceń własnościowych urzędu wojewódzkiego. Oferty w sprawie prywatyzacji przedsiębiorstwa, uznawanego za największą państwową firmę tej branży, składać można było do końca marca. Ostatnia nadeszła pocztą już po tym terminie, ale została przyjęta, bo decydowała data stempla pocztowego. Wojewoda podlaski Krystyna Łukaszuk podjęła decyzję, że nie będzie przedłużać terminu na składanie ofert. Po Świętach Wielkanocnych powołana przez nią komisja zacznie oceniać te, które wpłynęły dotychczas. Na razie nie ujawniono, od kogo pochodzą. Okręgowe Przedsiębiorstwo Przemysłu Mięsnego w Białymstoku ma zostać sprywatyzowane poprzez wniesienie jego majątku aportem do spółki z inwestorem. W ubiegłym roku Rada Ministrów zgodziła się na odstąpienie w przypadku PMB od komercjalizacji na rzecz prywatyzacji bezpośredniej. W prywatyzacji chcą też uczestniczyć rolnicy. Deklaracje udziału w spółce producencko-pracowniczej, zbierane przez Podlaską Izbę Rolniczą, złożyło prawie pół tysiąca osób. Zadeklarowana przez nie kwota wynosi łącznie 1,8 mln złotych. Najwyższa, to 150 tys. zł. Wojewoda uważa, że PMB powinny być sprywatyzowane jak najszybciej. Zakład potrzebuje bowiem kapitału, by przede wszystkim obniżyć koszty działalności. Zatrudniające ponad 1,7 tys. osób przedsiębiorstwo notuje straty od połowy 1998 roku. Podstawowe powody strat, to załamanie eksportu na rynek wschodni i mniejsza chłonność rynku wewnętrznego. Zakłady PMB w Białymstoku produkują rocznie kilkadziesiąt tys. ton mięsa i wyrobów mięsnych, w tym 200 rodzajów wędlin. PMB ma także własną piekarnię i sieć handlową. Produkty trafiają m.in. do krajów Unii Europejskiej, firma ma bowiem zgodę na eksport tam swoich wyrobów.
(PAP)