64 mld USD inwestycji zagranicznych w 2000 r.
W roku ubiegłym w ramach bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI) do naszego kraju napłynęło 10,6 mld USD. To absolutny rekord ? oznajmił Adam Pawłowicz, szef Państwowej Agencji Inwestycji Zagranicznych. W tym samym okresie w Hongkongu, liczącym około 7 mln mieszkańców, wypracowujących PKB na poziomie 162 mld USD, zainwestowano 64 mld USD.Obok Stanów Zjednoczonych i Chin ta była brytyjska enklawa jest jednym z największych na świecie beneficjentów FDI. Jednak zdaniem niektórych analityków, część funduszy to ?przefarbowane? inwestycje wewnętrzne.Tylko w ostatnim kwartale ubiegłego roku Hongkong pozyskał 31 mld USD, a zdaniem tamtejszych władz głównym czynnikiem były liczne fuzje i przejęcia. Ponieważ w tym okresie odpływ netto w ramach klasycznych bezpośrednich inwestycji zagranicznych wyniósł 8,7 mld USD, wpływy zakwalifikowane jako FDI, zdaniem ?Financial Times?, najprawdopodobniej były pieniędzmi pozyskanymi przez chińskie państwowe firmy, które następnie przetransferowały je do ChRL. Na zagranicznych rynkach w tym okresie przedsiębiorstwa z ChRL zapewniły sobie finansowanie rzędu 20 mld USD. Tego rodzaju przepływy nie mieszczą się jednak w klasycznej definicji bezpośrednich inwestycji zagranicznych.Hongkong wrócił do Chin w 1997 r. Obawiano się, że zmiana statusu tego terytorium doprowadzi do wielkiej ucieczki kapitału. W roku 1998 w ramach FDI pozyskał 14,8 mld USD, a w 1999 r. już 23 mld.W 1998 r. największymi dostawcami kapitału były Chiny, Bermudy i Wyspy Dziewicze. Środki z dwóch ostatnich źródeł to zapewne pieniądze lokowane wcześniej w tamtejszych bankach przez firmy z Hongkongu. Część pieniędzy definiowanych jako FDI to przepływające przez Hongkong fundusze wielkich międzynarodowych korporacji, mających tam swoje regionalne przedstawicielstwa, a następnie inwestowane w Chinach kontynentalnych.
W.Z. ?Financial Times?