Handel elektroniczny zaczyna wpływać na częstotliwość robienia zakupów w sklepach tradycyjnych, a szansę na powodzenie sprzedaży elektronicznej mają przede wszystkim tradycyjne, duże sieci detaliczne - wynika z badań Ernst & Young. "Sklepy tradycyjne zaczęły tracić klientów na rzecz sklepów internetowych" - powiedział w czwartek na konferencji prasowej Michał Bednarz z Ernst & Young. Według badania 55 proc. internautów przyznało, że wskutek zakupów w sklepach internetowych rzadziej odwiedza sklepy tradycyjne. Tylko 38 proc. badanych stwierdziło, że zakupy elektroniczne nie mają wpływu na robienie przez nich zakupów w sklepach "rzeczywistych". "Sklepy, które chcą utrzymać obecny poziom sprzedaży, muszą uruchomić ten nowy, internetowy kanał dystrybucji" - powiedział Bednarz. Z badania wynika, że szansę na powodzenie elektronicznej sprzedaży mają przede wszystkim tradycyjne, duże sieci detaliczne, które oferują markowe, znane produkty. "Znana marka daje dużą przewagę. W ciągu kilku lat firmy markowe mogą pozostawić konkurencję w tyle" - powiedział Bednarz. "Konsumenci wolą odwiedzić serwisy z markami, które znają i którym ufają" - dodał. Zdaniem klientów sklepy internetowe są atrakcyjne, ponieważ oferują szeroki asortyment, atrakcyjne ceny, a sam sposób zakupu jest wygodny. Rola internetu jako kanału dystrybucji będzie wzrastać. Według Ernst & Young, w 2005 roku za jego pośrednictwem będzie sprzedawane około 10-12 proc. odzieży i zabawek oraz 20-25 proc. książek, kaset czy sprzętu elektronicznego.Ernst & Young przebadał konsumentów i sprzedawców z 12 krajów w październiku i listopadzie 2000 roku. Polska nie należała do grupy przebadanych krajów.
(PAP)