Linia szyi utworzonej w marcu formacji podwójnego dna okazała się wystarczającym wsparciem dla dzisiejszego ataku niedźwiedzi. Po osiągnięciu przez WIG20 poziomu 1403 pkt. widać wyraźne ożywienie na rynku, które doprowadziło WIG20 już do 1411 pkt. To nadal jednak oznacza spory spadek, który wynosi 2,7%. Ożywienie na rynku przekłada się na wielkość obrotów, które zbliżają się do 150 mln zł.
Publikacja amerykańskiego CPI za marzec nie zmienia prawie nic w ocenie bieżącej sytuacji w gospodarce USA. Jest on zgodny z oczekiwaniami analityków i wyniósł 0,1%, a dla inflacji bazowej 0,2%. Widać z tego, że brak jest presji inflacyjnej, co umożliwia dalsze poluzowywanie polityki pieniężnej przez FED. Na tą informację pozytywnie zareagowały kontrakty na amerykańskie indeksy, które odrobiły część wcześniejszych strat. Kontrakty na NQ tracą obecnie 31 pkt., a na S&P 8,5 pkt. To nieco poprawiło nastroje na europejskich giełdach, które coraz bardziej ochoczo odrabiają straty. CAC i DAX zniżkują po 2%, a FTSE o 1,6%.
Ostateczna ocena dzisiejszej sesji na naszym parkiecie będzie zależeć od ostatniej jej fazy. Jeśli odrabianie strat będzie trwało nadal, to otworzy to drogę do utworzenia się świecy w kształcie młota, która przy niskich obrotach będzie wskazywać na duże prawdopodobieństwo zakończenia korekty w dniu dzisiejszym. Osiągnięcie poziomu linii szyi przez WIG20 znacznie ogranicza ryzyko inwestycyjne i stwarza dobrą okazję do zajęcia pozycji dla tych, którzy nie weszli na rynek w momencie przebicia linii szyi. Dalsze odrabianie strat będzie potwierdzać właśnie taką tezę, a to pozwoli na pozostawanie optymistą w perspektywie najbliższych sesji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu