Siedmioletni okres przejściowy na zakup ziemi rolniczej i leśnej oraz pięcioletni na nabywanie tzw. drugich domów zaproponowała w piątek Komisja Europejska w projekcie stanowiska na negocjacje z kandydatami, w tym z Polską. Zgodnie z planami ujawnionymi 18 kwietnia Komisja Europejska odrzuciła wniosek Polski o utrzymanie obecnych ograniczeń w sprzedaży ziemi obcokrajowcom przez 18 lat po rozszerzeniu. Wykluczyła również jakiekolwiek ustępstwa w nabywaniu ziemi pod inwestycje. Polska jako jedyny kraj kandydujący wystąpiła tu o pięcioletni okres przejściowy. "Odrzucamy polski wniosek o okres dostosowawczy na tereny pod inwestycje. Nie jest on ani w interesie Polski, która potrzebuje bezpośrednich inwestycji zagranicznych, ani oczywiście w interesie inwestorów" - powiedział na codziennym briefingu dla prasy rzecznik Komisji Jean-Christophe Filori. Organ wykonawczy UE podkreślił w oświadczeniu prasowym, że siedmioletni okres przejściowy na ziemię rolną i leśną oraz pięcioletni na tzw. drugie domy (m.in. domki letniskowe i inne budynki na wsi, w których nie mieszka się na stałe) dotyczyć może jedynie zagranicznych firm, a nie osób fizycznych. Oznacza to, że polska administracja nie będzie mogła odmówić - po wejściu Polski do Unii - sprzedaży ziemi indywidualnym rolnikom z obecnych państw członkowskich Unii. W przypadku firm, będzie mogła wprawdzie odmówić prawa do zakupu terenów rolniczych, ale tylko na podstawie obiektywnych kryteriów, które trzeba będzie każdorazowo szczegółowo uzasadniać. Komisja przekazała w piątek ministrom państw Piętnastki projekty stanowisk w sprawie ziemi dotyczące tylko czterech krajów: Węgier, Czech, Słowacji i Bułgarii. Dokument dotyczący Polski przekaże w najbliższych dniach - poinformował Jean Christophe Filori, rzecznik komisarza ds. poszerzenia Guentera Verheugena. "Ale jest jasne, że identyczne zasady będą stosować się do wszystkich państw kandydujących, które poprosiły o czasowe odstępstwa" ? podkreślił Filori. Jego zdaniem rządy państw Piętnastki powinny zatwierdzić - na podstawie propozycji Komisji - wspólne stanowisko zgodnie z przyjętym w ubiegłym roku kalendarzem negocjacji, a więc przed końcem przewodnictwa Szwecji w Unii, upływającego 1 lipca. Filori powiedział, że Komisja zaproponowała siedem lat wychodząc z założenia, że jest to dostateczny okres dla kandydatów na przeprowadzenie restrukturyzacji rolnictwa. Po siedmiu latach siła nabywcza rolników z przyszłych państw członkowskich Unii wzrośnie na tyle, że zniknie zagrożenie masowego wykupu ziemi przez cudzoziemców ? przekonywał. W opinii rzecznika Komisji "potrzeby wszystkich państw kandydujących są porównywalne" i dla Komisji nie miało znaczenia, że Polska wystąpiła o okres przejściowy wynoszący 18 lat, podczas gdy Czechy i Węgry tylko o 10 lat. Nie miało zatem znaczenia, że Polska może potrzebować dłuższego czasu na dostosowanie, gdyż grunty są u nas rozdrobnione w większym stopniu niż w pozostałych krajach wschodnich, których rolnictwo uległo kolektywizacji po drugiej wojnie światowej. Filori podkreślił, że - zgodnie z propozycją Komisji - przyszłe kraje członkowskie uzyskają prawo utrzymania czasowych restrykcji dotyczących sprzedaży ziemi rolniczej wyłącznie wobec zagranicznych firm. Natomiast zachodni rolnicy, pragnący założyć gospodarstwo w Polsce, będą mieli do tego pełne prawo już od chwili wejścia Polski do UE. "Nie ma ryzyka masowego wykupu ziemi" przez indywidualnych rolników z Zachodu ? uważa Filori. Pytany o zaskakującą zbieżność między okresami przejściowymi na pracę i ziemię (Komisja zaproponowała w kwietniu siedmioletni okres przejściowy na podejmowanie pracy przez obywateli przyszłych państw członkowskich) odparł: "Jest oczywiste, że to są dwa wrażliwe obszary w negocjacjach członkowskich. Pierwszy dla państw członkowskich, drugi ? dla kandydujących. Obydwa mają związek z rynkiem wewnętrznym Unii (dotyczą podstawowych swobód rządzących wspólnym rynkiem). Ale między tymi dwiema propozycjami nie ma związku formalnego." Rzecznik dodał, że Komisja wyklucza raczej możliwość handlu okresami przejściowymi "ziemia za pracę". "Nie widzimy związku między różnymi obszarami negocjacji" ? oświadczył. W piątek dyplomaci polscy w Brukseli sygnalizowali, że część państw członkowskich jest skłonna wydłużyć okres przejściowy dla Polski, ale nie potrafili jeszcze odpowiedzieć, za jaką cenę (np. za zgodę Polski na odcięcie rolników od dopłat bezpośrednich). Filori wykluczył, by kraje bałtyckie, które nie zastrzegły sobie w negocjacjach z UE prawa do okresów przejściowych w sprzedaży ziemi, mogły w zamian liczyć na szybsze otwarcie rynków pracy Piętnastki po poszerzeniu. Wyjaśnił też, że Słowacji, która wystąpiła o 10-letni okres przejściowy na ziemię rolniczą, nie przyznano prawa do okresu przejściowego na drugie domy, gdyż nie prosiła o nie.Propozycja Komisji przewiduje, że po trzech latach od uzyskania członkostwa nastąpi "przegląd" okresów przejściowych dotyczących ziemi. Można je będzie wtedy skrócić, jeśli tylko zgodzą się na to jednomyślnie wszystkie państwa UE. Czechy i Węgry dają do zrozumienia, że pogodzą się z warunkami Komisji Europejskiej, które nie odbiegają znacznie od ich oczekiwań. Obydwa kraje wystąpiły o okresy przejściowe 10 lat na ziemię rolniczą i leśną (Komisja chce przyznać im po siedem lat) i pięć lat na drugie domy (na ten postulat Komisja się zgadza). Trudniej zapewne przyjdzie pogodzić się Polsce, która zażądała w obu przypadkach 18-letniego okresu dostosowawczego.

Jan Ostoja-Ostaszewski (PAP)