W marcu ponad 50% reklamujących się w siecistanowiły tradycyjne firmy

Według badań nowojorskiej firmy Nielsen/NetRatings, w marcu tego rokuponad 50% firm reklamujących się w internecie stanowili przedstawiciele starej ekonomii. To dobry znak dla branży, która boleśnie odczuła kłopoty internetowych spółek, masowo obcinających w ub.r. reklamowe budżety.

Ze 100 największych reklamodawców, ogłaszających i promujących się za pośrednictwem nowego medium, 56 należało do grona tradycyjnych firm. To pozytywna informacja, zważywszy że dysponują one zazwyczaj większymi budżetami, a internetowa forma reklamy jest dla nich atrakcyjniejsza od momentu, gdy wzrosła jej efektywność. Liczba reklamujących się w ten sposób dotcomów i innych przedstawicieli ?cyfrowej gospodarki?, należących do grona 100 największych reklamodawców, wyniosła w marcu 34.? Po raz pierwszy obserwujemy zmianę warty w czołówce światowego rynku internetowej reklamy ? powiedział Allen Weiner, wiceprezes analitycznego oddziału NetRatings. ? Liczba tradycyjnych firm, które chciały się reklamować w internecie, i wielkość przeznaczonych na ten cel pieniędzy spowodowały wstrząs. To pozytywny sygnał, który może doprowadzić do uzdrowienia sektora, jeśli tylko w całym 2001 r. zostanie utrzymany ten kierunek rozwoju. ? uważa A. Weiner.Wskazał on także, że przeprowadzenie kampanii internetowych zapowiedziały ostatnio Pepsi, Diet Coke i Ford, co ?sugeruje odrodzenie zainteresowania medium ze strony tradycyjnych firm i agencji?.Łącznie ? według Nielsen/NetRatings ? na reklamę w sieci biznes wydał w marcu blisko 280 mln USD. Z tego ok. 123,3 mln USD (44%) pochodziło od firm starej gospodarki. Dotcomy wyasygnowały na ten cel 104,8 mln USD (37%), a spółki branż nowych technologii ? ok. 51,4 mln USD (18,4%).Najbardziej szczodre okazały się tradycyjne firmy, wykupując największe pakiety (liczone w kliknięciach). Łącznie zapłaciły one za 5 mld kliknięć, podczas gdy spółki internetowe i gracze z grup medialnych ?jedynie? 4,3 mld kliknięć. Firmy high-tech wykupiły ok. 2 mld klików.Jak zwykle, do największych wydatkujących na e-reklamę należały instytucje finansowe. Reklamowały się one najczęściej na branżowych witrynach. I tak: serwis kredytowy Equifax sprzedał łącznie w marcu 636 mln, Providian Bank 504 mln, a E-Trade 254 mln kliknięć.Z grona dotcomów i przedstawicieli ?cyfrowej gospodarki? wśród największych reklamobiorców znalazły się: Yahoo! (z ponad 554 mln klików) AOL Time Warner (obsłużył ok. 512 mln kliknięć). Obie spółki wyprzedził jednak, zawiadujący siecią regionalnych stron, Microsoft, który odnotował sprzedaż 1,2 mld kliknięć.A. Weiner przyznał jednak, że zmiana struktury przychodów branży internetowej, która wcześniej polegała przede wszystkim na wydatkach dotcomów, to nie wynik dalszej ucieczki od tego sektora i potencjalna przyczyna kolejnej fali załamania, a jedynie kwestia pozyskania dodatkowych pieniędzy od starej ekonomii, aktywniej wydającej także na tradycyjne media reklamowe. W rozmowie z raportem InterentNews.com zaznaczył, że kolejnego napływu wydatków ze strony dotcomów spodziewa się pod koniec 2001 r. ? Nie ma jednak powodów do obaw ? zapewnił.W przeciwieństwie do firm, które zdominowały reklamę internetową w pierwszym okresie jej istnienia, nowe dotcomy-reklamodawcy będą dysponowały większą wiedzą i będą ostrożniejsze w wydatkowaniu na reklamę, kreację i planowanie kampanii reklamowych za pośrednictwem mediów niż ich poprzednicy z przełomu lat 1999?2000.

ZIU