Nomura: lata 1999-2000 były okresem zastojuw przemyśle kinematograficznym
Po długotrwałym okresie bonanzy dwa ostatnie lata przyniosły nieoczekiwane trudności nie tylko właścicielom kinowych ekranów, ale także studiomnagraniowym i producentom. Szczególnie ci ostatni dokładają starań zmierzających do uściślenia kontroli nad wydatkami i redukcji kosztów. Może im w tym pomóc cyfrowa rewolucja, która nie ominęła także tego medium ? pisze Przemysław Rodecki, analityk japońskiego banku Nomura.
Screen Digest szacuje, że przed 2005 r. liczba cyfrowych kin wzrośnie do 10 tys. Firma ta prognozuje także, że przeobrażenie się całego przemysłu zakończy się przed 2020 r., a wszystkie hollywoodzkie filmy będą dostępne w obu formatach ? celuloidowym i cyfrowym w ciągu 3 lat.Czym jest kino cyfrowe?Sposób, w jaki filmy są dostarczane do kin nie zmienił się od momentu narodzin tego medium. Wszystkie kopie są drukowane na 35-milimetrowej taśmie i dystrybuowane drogą lądową i powietrzną. Średni koszt zadrukowania jednej taśmy to 2 tys. USD. To drogo ? jak na druk i dostawę ? pisze P. Rodecki. Już obecnie istnieją alternatywne metody dystrybucji filmów do kin. Jedną z nich jest kino cyfrowe: mamy z nim do czynienia, gdy pełnometrażowy film fabularny, reklama i tzw. zajawki przesyłane są do danego kina przy zastosowaniu elektroniki. Każdy film jest najpierw cyfrowany, następnie kompresowany i kodowany, a później przesyłany do kilku kin jednocześnie. Jakość dostarczanych w ten sposób nagrań jest wyższa, niż ta otrzymywana przy użyciu taśmy celuloidowej. Każde kino przechowuje cyfrowe nagranie na lokalnym twardym dysku. Każda projekcja filmu polega na przesłaniu składowanego na serwerze pliku za pośrednictwem elektronicznej sieci: jego rozkodowanie, dekompresję i wyświetlenie dzięki elektronicznemu projektorowi, zaopatrzonemu w cyfrową technologię odtwarzania głosu.Wszystko to jednak przyszłość ? pisze P. Rodecki ? i kwestia odpowiedzi na pytanie: kiedy, a nie czy. Nie wyjaśnionych pozostaje poza tym wiele kwestii ? pisze analityk. Należą do nich m.in. odpowiedź na pytanie: czy film będzie przesyłany przez anteny satelitarne, dyski DVD czy też konwencjonalną sieć szybkiego dostępu do internetu.800 mln USDoszczędności...Nieznany jest także całkowity koszt, jaki będzie musiał ponieść przemysł kinematograficzny w celu przejścia na nową technologię. Pełny zestaw cyfrowego sprzętu dla dużego kina może z łatwością osiągnąć cenę 150 tys. USD. Nie wiadomo, kto miałby sfinansować tę zmianę. Teoretycznie powinny być to studia filmowe. Dzięki zastosowaniu zaawansowanych technologii mogłyby one zaoszczędzić rocznie nawet 800 mln USD.Z drugiej strony, to po stronie operatorów kin można znaleźć największe zapotrzebowanie na cyfrowy osprzęt. Jednak mając na uwadze złożoną ostatnio sytuację tego sektora na całym świecie ? trudno sobie wyobrazić, aby to właśnie operatorzy chcieli finansować rozwojowy program w najbliższej przyszłości.Najprawdopodobniej powstanie jakiś alternatywny model. Za przykład może tu posłużyć usługa oferowana przez AndAction i Encino. Ta ostatnia spółka jest partnerem producenta technologii cyfrowych ? NEC ? i dostarcza cyfrowy sprzęt w ramach umowy barterowej, na podstawie której operatorzy kin instalują reklamy produktów NEC w kinowych przedsionkach....i koniec z pirackimi filmamiZdaniem A. Rodeckiego, zastosowanie cyfrowej technologii w procesie dystrybucji zredukuje piractwo. zostanie zautomatyzowany także proces rozliczeń między dystrybutorem a operatorem kina, a czas jego trwania ograniczony do kilku godzin.Internet to przyszłość?Musimy jedynie zaczekać, aż na rynku pojawią się technologie umożliwiające bezbłędną i płynną dostawę wysokiej jakości obrazu i głosu? ? pisze analityk. W międzyczasie, będziemy świadkami spektakularnych joint ventures i bankructw. Upadek Digital Entertainment Network w maju 2000 r. zaskoczył wielu obserwatorów rynku. Pop.com nigdy nie wystartowało, projekt Disney Group ? go.com ? został zarzucony. Mimo to istnieje ciągle wiele spółek, które koncentrują się na produkcji krótkich filmów z przeznaczeniem dla użytkowników stron WWW. Wszystkie stawiają na rozwój sieci szerokopasmowej ? liczą na broadband. Obecnie technologia oferowana przez większość spółek świadczących usługi dostępu (ISP) zupełnie nie nadaje się do oglądania filmów w internecie ? uważa P. Rodecki.Przyszłość wydaje się jasna: wielkość, jakość i długość filmów wyświetlanych w sieci będzie rosła. Firmy takie jak Threshold Entertainment czy Icebox specjalizują się już teraz w produkcji krótkich internetowych filmów czy gier, które ?chodzą? lekko w sieciach o najpowszechniejszych prędkościach przesyłu. Firma BroadcastAmerica.com zakupiła prawa to transmisji 300 starych filmów.Dowodem na kierunek, jaki obrała branża są zabiegi największych studiów nagraniowych, które zajmują dogodne pozycje przed nadchodzącymi zmianami. Większość albo obiera sobie na partnera albo inwestuje w spółkę, która dysponuje odpowiednim know-how. Universal Pictures objął pakiet w reelshort.com, spółce, która produkuje krótkometrażowe filmy i wyświetla je następnie w internecie.Wszystko to razem nie zmienia faktu, że internetowy przemysł filmowy znajduje się w najwcześniejszej fazie rozwoju. Przyszłość wygląda obiecująco.
urszula zieliń[email protected]