8.5.Warszawa(PAP) - Słabsze wyniki finansowe banków za pierwszy kwartał 2001 roku w porównaniu z pierwszym kwartałem 2000 roku odzwierciedlają spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce i oznaczają wzrost konkurencji wśród banków - uważają analitycy. Jedynie trzy duże banki: Pekao SA, Bank Śląski oraz Kredyt Bank zanotowały w pierwszym kwartale 2001 roku wzrost zysku netto. Pozostałe banki notowane na giełdzie straciły w porównaniu z analogicznym okresem 2000 roku. Wyniki finansowe banków są odbiciem sytuacji gospodarczej panującej w Polsce i potwierdzeniem, że wysokie stopy procentowe nie sprzyjają zwiększaniu portfela kredytowego - powiedział PAP Artur Szeski, analityk CDM Pekao SA. Wzrost PKB w I kwartale 2001 roku osłabł do szacowanych 2,3 proc. z 6 proc. w I kwartale 2000. Rada Polityki Pieniężnej obniżała w I kwartale dwukrotnie stopy procentowe, w sumie o 200 pkt bazowych do 17-21 proc. obecnie przy spadku inflacji rok do roku do 6,2 proc. na koniec marca z 8,5 proc. w grudniu 2000. Przy wysokich realnych stopach procentowych banki udzielają coraz mniej kredytów i mają kłopoty ze ściąganiem należności za te już udzielone. Na rynku kredytów widać mniejszy popyt, a w związku z tym wolniej przyrasta portfel kredytowy i mniej się na tym zarabia. Kredytobiorcy natomiast często mają problemy z bieżącą obsługą kredytów i trzeba na nie tworzyć rezerwy, co przekłada się bezpośrednio na wyniki banków - powiedział Szeski. Wartość kredytów udzielonych przez banki wzrosła w I kwartale 2001 o 2,2 proc., w tym kredytów konsumpcyjnych o 0,3 proc, gdy w I kwartale zeszłego roku było to odpowiednio 4,5 i 4,8 proc. WZROST KOSZTÓW ODSETKOWYCH WIĘKSZY OD WZROSTU PRZYCHODÓW Analitycy uważają również, że wzrost kosztów odsetkowych jest przyczyną słabych wyników banków w pierwszym kwartale 2001 roku. We wszystkich przypadkach powtarza się sytuacja, że mamy do czynienia ze znacznie większą dynamiką kosztów odsetkowych w porównaniu do dynamiki przychodów odsetkowych. W wyniku tego w bankach mamy do czynienia z niższym wynikiem z tytułu odsetek w porównaniu z pierwszym kwartałem 2000 roku - powiedział PAP Dawid Wilanowski, analityk DM BPH. Ten powód jest oznaką, że banki, mimo nadpłynności, muszą działać, aby pozyskiwać depozyty. Przejawem konkurencji jest ponadto zmniejszanie marży - dodał. KONTROLA KOSZTÓW ODPOWIEDZIĄ NA ROSNĄCĄ KONKURENCJĘ Analitycy zwracają uwagę na wciąż słabą kontrolę kosztów. Jednak zauważalna jest poprawa w tej dziedzinie, co może wiązać się z koniecznością redukcji zatrudnienia. Banki coraz częściej zaczynają kontrolować koszty swojej działalności. Widać również, że priorytetem staje się jakość udzielanych kredytów. Nawet jeśli pojawia się popyt, to często nie jest on akceptowany ze względu na zbyt duże ryzyko kredytowe - powiedział Wilanowski. Dużą rolę na rynku usług bankowych odgrywa rosnąca konkurencja między bankami, które muszą zmniejszać ceny swoich usług i redukować koszty. Myślę, że w przyszłości będzie utrzymywała się tendencja do zmniejszania bazy odsetkowej. Pojawi się tendencja wzrostu kursów odsetkowych w relacji do przychodów - dodał. OCZEKIWANIA NA POPRAWĘ SYTUACJI W GOSPODARCE Analitycy uważają, że decydujące dla sytuacji banków w następnych kwartałach mogą być warunki w gospodarce. Sprawa przyszłości banków jest bardziej dyskusją na temat samego otoczenia, niż poszczególnych spółek - powiedział Szeski. Przyspieszenie wzrostu PKB przewidywane w kolejnych kwartałach oraz szybszy wzrost podaży pieniądza w związku z licznymi planowanymi na II kwartał wypłatami rekompensat, to główne bodźce do poprawy wyników finansowych sektora. Na rynku panuje zgoda, że pierwszy kwartał 2001 roku był jednym z gorszych kwartałów w całym roku. Dlatego rynek spodziewa się, że kolejne będą lepsze, jeśli chodzi o PKB. Sytuacja zależy też od wielkości podaży pieniądza, a na to wpływ będzie miała wypłata rekompensat, i stąd są pewne oczekiwania, że będzie jakiś impuls, jeśli chodzi o popyt wewnętrzny - dodał. Analitycy prognozują przyspieszenie wzrostu PKB w kolejnych kwartałach do przedziału między 3 a 4 proc. w całym 2001 roku i oczekują kolejnych obniżek stóp procentowych o co najmniej 200 punktów bazowych nawet do końca I półrocza. Gospodarka potrzebuje finansowania, a sytuacja jest coraz lepsza, bo stopy spadły już dwukrotnie. W maju lub czerwcu będą zapewne następne cięcia. Jednak nadal wysokie realne stopy powodują, że sytuacja podmiotów gospodarczych jest kłopotliwa i wydłużają się płatności w wielu sektorach - powiedział Wilanowski. Jednak dwie obniżki stóp w I kwartale nie są wystarczające do poprawy wyników sektora już w II kwartale 2001 roku, ale mogą przynieść poprawę w II półroczu. Rynek oczekuje, że poziom stóp procentowych w drugiej połowie roku obniży się, co powinno pobudzić popyt kredytowy ze strony przedsiębiorstw - powiedział Szeski. Generalnie oczekiwania na drugą połowę roku są lepsze niż na pierwszą, ale drugi kwartał będzie nadal trudny, gdyż te obniżki, które mieliśmy w marcu i kwietniu, są na tyle niewielkie, że realne stopy procentowe pozostają nadal na bardzo wysokim poziomie i brakuje impulsu, aby ten popyt kredytowy pobudzić - dodał.