W 2001 r. obroty amerykańskich e-detalistów wzrosną do 65 mld USD
?Firmy prowadzące sprzedaż detaliczną on-line wychodzą z kryzysu wzmocnione, mądrzejsze i bardziej konkurencyjne? ? piszą Shop.org i Boston Consulting Group w najnowszym raporcie ?The State of Online Retailing 4.0?. Według jego autorów, po kryzysie 2000 roku firmy prowadzące sprzedaż detaliczną on-line cieszą się zwiększonym popytem i wykazują wyższą rentowność.Tegoroczna prognoza obrotów autorstwa BCG i Shop.org różni się od dotychczas publikowanych ? nie uwzględnia pośrednictwa finansowego. Przy takim założeniu, obroty w e-handlu między firmami a klientami indywidualnymi wzrosły w roku 2000 o 66%, do blisko 45 mld USD, a w 2001 r. zwiększą się o 45%, do 65 mld USD ? wynika z raportu.Na podstawie danych otrzymanych od 500 firm, z których 156 uczestniczyło w badaniu szczegółowym, przedstawiono szanse i trudności stojące przed wszystkimi rodzajami firm prowadzących handel detaliczny on-line ? a więc sprzedającymi wysyłkowo towary z katalogów, bazującymi tylko na internecie i posiadającymi sklepy tradycyjne. Podano też zależność ich wyników i pozycji na rynku od przyjętego sposobu działania. ? Przy wciąż rosnącym popycie elektroniczny handel detaliczny on-line z jednej strony borykał się z kłopotami operacyjnymi, z drugiej zaś dążył do poprawy w takich dziedzinach, jak pozyskiwanie klientów i przekonanie do siebie nabywców ? powiedziała Elaine Rubin, przewodnicząca Shop.org, stowarzyszenia elektronicznych sprzedawców detalicznych, które od stycznia 2001 roku oddział amerykańskiej federacji handlu detalicznego ? National Retail Federation.Pomimo kryzysu w 2000 roku, sprzedawcom internetowym udało się zredukować część strat. Ich łączna strata operacyjna wyniosła w ub.r. 5,6 mld USD i stanowiła 13% sumy przychodów (rok wcześniej było to 19%).Wyniki przeprowadzonego przez BCG i Shop.org badania wskazują, że rentownością na poziomie operacyjnym może się pochwalić 72% firm sprzedających wysyłkowo towary z katalogów, 43% firm mających także sklepy tradycyjne, a jedynie 27% firm bazujących wyłącznie na internecie.Autorzy raportu zaznaczają, iż to, że e-sklepy zaczynają wychodzić na plus, jest w dużej mierze rezultatem rygorystyczniejszej kontroli wydatków na marketing. W rezultacie ? koszty pozyskania klienta spadły w całej branży elektronicznego handlu detalicznego z 38 USD w 1999 r. do 29 USD w 2000 r. W szczególności firmom bazującym na internecie udało się w tym okresie zmniejszyć te koszty z 82 USD do 55 USD. Najlepszym udało się nawet zmniejszyć koszt pozyskania jednego klienta do 14 USD, co jest rezultatem porównywalnym z wynikami firm sprzedających towary z katalogu.Większość z typowo internetowych e-sklepów stoi jednak przed koniecznością wypracowania wystarczająco silnej pozycji i takiego poszerzenia skali sprzedaży, aby sprostać rosnącej konkurencji sprzedawców dysponujących wieloma kanałami. W 2000 r. firmy, mające ugruntowaną pozycję w handlu tradycyjnym, zwiększyły swój udział w 13 z 18 kategorii produktów sprzedawanych drogą elektroniczną.W 2000 roku największy udział w sprzedaży on-line miała branża turystyczna, przy obrotach 13,8 mld USD. Do końca tego roku ? prognozują BCG i Shop.org ? zwiększą się one o 50%.W miarę dojrzewania rynku internetowego sprzedaż innych kategorii produktów, cieszących się największą popularnością, takich jak książki, sprzęt komputerowy i oprogramowanie, zwiększy się odpowiednio o 25 i 15%. Motorem dalszej ekspansji będzie zatem druga fala wzrostu sprzedaży takich towarów jak zabawki, odzież, a także sprzęt domowy i biurowy. n
Kolumnę przygotowała: Urszula Zielińska