Po krótkiej i niezbyt wyraźnej fali wzrostowej, która wyciągnęła WIG20 z poziomu 1377 pkt. do 1384 pkt. nastąpiła znów stagnacja. Indeks od półtorej godziny pozostaje w trendzie bocznym, tym razem powyżej 1380 pkt. Widać już na rynku bardzo duże znudzenie taką sytuacją, co przekłada się na przyrost obrotów. W tej godzinie był on niewielki, w sumie wynoszą one 115 mln zł.

W dalszym ciągu powodów do zmartwień swoim akcjonariuszom dostarcza Optimus. Po publikacji fatalnego raportu kwartalnego, dziś pojawiła informacja o wszczęciu postępowania przez Urząd Antymonopolowy. Już wczoraj Optimus spadł poniżej marcowego dna, a dziś kontynuuje spadkową tendencję. Należy do grona liderów zniżek ze stratą około 4%. Niepokojące sygnały potwierdza wskaźnik akumulacja-dystrybucja, którego zachowanie się nie wskazuje na wzmożone zainteresowanie tymi akcjami na przestrzeni ostatnich tygodni. Kolejne czarne świece dobitnie pokazują, która strona dominuje w okresie majowych notowań. Taki przebieg zdarzeń nakazuje trzymać się z daleka od tego waloru, choć jego cena może wydawać się atrakcyjna. Ciągle jednak wisi nad spółką sprawa niezrealizowanej do końca transakcji sprzedaży akcji przez BRE, co przyczynia się do zwiększenia niepewności wokół niej. Co prawda bank, ustami prezesa, zapowiedział zakończenie transakcji w czerwcu, ale wielokrotne odkładanie tego terminu nakazuje podejście do tego z rezerwą i tym razem.

Technicznie sytuacja wygląda również kiepsko. Największe nadzieje można wiązać z koncepcją wykonywania ruchu powrotnego do przełamanej linii trendu spadkowego, prowadzonej po szczytach z 15.04 i 11.05, do czego potrzeba obrony na zamknięciu około 46 zł. Z drugiej strony do momentu domknięcia luki bessy z 9 maja nie ma powodów, by wzmóc zainteresowanie tymi akcjami.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu