(PAP) - Stopa bezrobocia spadła w kwietniu do 15,8 proc. z 15,9 proc. w marcu, głównie z powodu sezonowego wzrostu zatrudnienia. Jednak nie należy spodziewać się zasadniczych zmian na rynku pracy - uważa Janusz Witkowski, wiceprezes GUS. W kwietniu w urzędach pracy zarejestrowanych było 2,88 mln bezrobotnych, o 20,7 tys. osób mniej niż w marcu, ale o 390 tys. więcej niż w kwietniu 2000 roku. Niewykluczone, że w maju liczba bezrobotnych może się jeszcze zmniejszyć, ale potem może wzrosnąć, bo na rynek pracy wkroczą absolwenci, a nie widać oznak ożywienia gospodarczego, które przełożyłoby się na rynek pracy - powiedział Witkowski podczas konferencji prasowej Głównego Urzędu Statystycznego. Nie należy spodziewać się zasadniczych zmian na rynku pracy, te zmiany są sezonowe. Od kilku lat zawsze w kwietniu liczba bezrobotnych malała i to w większym stopniu niż w tym roku - dodał. Bezrobotni zarejestrowani w urzędach pracy stanowili 15,8 proc. ludności aktywnej zawodowo (pracującej lub zdolnej do podjęcia pracy), czyli stopa bezrobocia spadła do 15,8 proc. z 15,9 proc. w marcu. W 2000 roku w kwietniu stopa bezrobocia spadła do 13,8 proc. z 14 proc. w marcu, a liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 44 tys. osób. W maju 2000 roku ich liczba zmniejszyła się o kolejne 43 tys., a stopa bezrobocia spadła do 13,6 proc. Na tym poziomie utrzymała się w czerwcu, a od lipca rosła aż do marca tego roku. W marcu 2001 roku liczba bezrobotnych wyniosła prawie 2,9 mln osób. Rosnące bezrobocie tłumaczy się głównie poważnym osłabieniem wzrostu gospodarczego. W 2000 roku tempo wzrostu gospodarczego zmniejszało się z kwartału na kwartał. W pierwszym kwartale wyniosło ono jeszcze 6 proc., ale już w czwartym kwartale 2000 roku spadło do 2,4 proc. Efektem zwolnienia wzrostu gospodarczego jest znacznie słabszy popyt wewnętrzny. Producenci ograniczają produkcję, mały popyt hamuje też wzrost cen. Taka sytuacja nie sprzyja wzrostowi zatrudnienia. Na koniec kwietnia około 1,6 tys. zakładów pracy deklarowało zwolnienie w najbliższym czasie 58 tys. pracowników. Miesiąc temu 1,1 tys. zakładów planowało redukcję 45,9 tys. osób. Najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w kwietniu w województwach: warmińsko-mazurskim (25,6 proc.), zachodniopomorskim (21,6 proc.), lubuskim (21,5 proc.), kujawsko-pomorskim (20,3 proc.) oraz dolnośląskim (19 proc.). Stosunkowo niską stopą bezrobocia charakteryzowały się województwa: mazowieckie (11,9 proc.), małopolskie (12,7 proc.) oraz wielkopolskie (13,1 proc.). Prawie połowa (42,8 proc.) bezrobotnych zarejestrowanych w końcu kwietnia mieszkała na wsi. W kwietniu w urzędach pracy zarejestrowano 156,1 tys. nowych bezrobotnych (o 16 tys. mniej niż w marcu). Po raz pierwszy zarejestrowało się 48,5 tys. osób. Z ogólnej liczby bezrobotnych 176,8 tys. osób (6,1 proc.) w kwietniu zostało wyrejestrowane. Ponad połowa spośród nich (52,3 proc.) podjęła pracę, w tym także prace subsydiowane przez urzędy pracy (interwencyjne i roboty publiczne). Pozostali utracili status bezrobotnego, gdyż nie potwierdzili gotowości do pracy, zrezygnowali dobrowolnie ze statusu bezrobotnego albo nabyli prawa emerytalne, rentowe lub uprawnienia do zasiłku przedemerytalnego. W końcu kwietnia 2,3 mln osób, czyli 80,2 proc. zarejestrowanych bezrobotnych, nie miało już prawa do pobierania zasiłku dla bezrobotnych. Spośród tej grupy 43,2 proc. to mieszkańcy wsi.(PAP)