Znowu złe wieści napłynęły z Eurolandu. Euro zareagowało spadkiemdo 86,23 centów, najniższego poziomu od ponad pół roku.
W I kwartale br. PKB Francji i Niemiec, krajów stanowiących 2/3 potencjału gospodarczego Eurolandu, wzrósł poniżej oczekiwań ekonomistów. W pierwszym przypadku zwiększył się o 0,4%, w drugim zaś ? o 0,5%.Zmniejszające się zamówienia ze Stanów Zjednoczonych i Japonii zmuszają europejskich przedsiębiorców do ograniczania produkcji. Mimo to ekonomiści pytani przez agencję Bloomberga sceptycznie wypowiadali się o szansach na redukcję oprocentowania przez Europejski Bank Centralny, który niepokoją zwiększające się zagrożenia inflacyjne. ? Trudno w tej chwili znaleźć rozsądne argumenty na rzecz redukcji stóp, bo za każdym rogiem czai się nieprzyjemna inflacyjna niespodzianka ? twierdzi Volker Nitsch z Bankgesellschaft Berlin.Wprawdzie ? zdaniem Bloomberga ? jak do tej pory Francja dystansuje większość pozostałych krajów strefy euro, ale bliskie związki między nimi w najbliższych miesiącach będą działać na jej niekorzyść. Jak dotąd Europejskiemu Bankowi Centralnemu przez 11 miesięcy nie udało się osiągnąć celu inflacyjnego. W marcu ceny wyrobów konsumpcyjnych wzrosły o 2,9%. Do 10 maja, kiedy bank centralny Eurolandu zdecydował się na obniżenie stóp, wyższa od oczekiwanej inflacja była argumentem na rzecz pozostawiania ich na poprzednim poziomie.Klimat w niemieckim biznesie, mierzony wskaźnikiem Ifo, w ubiegłym miesiącu okazał się najgorszy od dwóch lat, co nie wróży poprawy sytuacji w najbliższej przyszłości. Ma to niebagatelne znaczenie dla polskich eksporterów ? wszak Niemcy są naszym największym partnerem handlowym.Po wzroście o 3,1% w ostatnim kwartale minionego roku eksport francuski w okresie pierwszych trzech miesięcy 2001 r. spadł o 0,6%, natomiast import ? po zwyżce o 3% ? zmniejszył się o 1,7%.
W.Z., Bloomberg