Przekroczenie przez złotego 15% poziomu odchylenia od dawnego parytetu musi stanowić źródło poważnego niepokoju inwestorów rozpatrujących rynek w horyzoncie dłuższym niż kilka dni. Analizując napływające do inwestorów informacje makroekonomiczne, można odnieść niezbyt budujące wrażenie, że rolę lokomotywy optymizmu co do rozwoju sytuacji gospodarczej przyjęły na siebie wyniki obrotów bieżących. Trudno się zresztą dziwić takiemu stanowi rzeczy w sytuacji, gdy większość pozostałych parametrów miałaby poważne problemy z pretendowaniem do tej roli. Jest to jednak zjawisko tym bardziej niepokojące, że z miesiąca na miesiąc nasila się oczekiwanie na załamanie się tendencji poprawy tego wskaźnika. Trwa tu nieformalny wyścig, którego wyniki są bardzo ważne dla całej gospodarki. Stawką w nim jest kondycja, a być może nawet przetrwanie wielu przedsiębiorstw. Pytanie dotyczy kwestii fundamentalnej ? co stanie się przyczyną osłabienia złotego. Może to być bowiem równie dobrze interwencja lub silniejsze ścięcie stóp procentowych, jak również wyczerpanie cierpliwości naszych eksporterów, które zaowocuje wyraźnym wzrostem deficytu. Nie bez znaczenia jest też słabnąca koniunktura na rynkach europejskich. Jeśli uda się w miarę szybko osłabić złotego, zanim eksporterzy zużyją wszystkie rezerwy, jest szansa na wyraźny skok eksportu i jego rentowności. W przeciwnym razie ucieczka kapitału spowodowana załamaniem eksportu stanowić będzie ciężką próbę dla gospodarki ? odzyskanie porzuconych rynków eksportowych nie jest łatwe. Groźba jest realna, pozostaje tylko mieć nadzieję, że przekroczenie poziomu, dawniej uznawanego za granicę ruchu złotego, skłoni NBP do podjęcia rzeczywistych działań.