Fuzja z BZ ? szokiem dla akcjonariuszy

Niekorzystne wyniki finansowe Banku Zachodniego będą źródłem pierwszego dużego szoku dla akcjonariuszy WBK od trzech lat ? stwierdzają analitycy szwajcarskiego banku inwestycyjnego UBS Warburg. Z tego powodu zredukowali oni cenę docelową WBK z 35 do 32 zł, obniżając jednocześnie rekomendację z kupować do trzymać.Analitycy ci ostrzegli przed niedocenianiem istniejących różnic poziomu zarządzania, kontroli kosztów, postrzegania przez klientów, kontroli udzielanego kredytu i systemów wewnętrznych, jakie istnieją między WBK i Bankiem Zachodnim. Wskazują oni, że BZ ma duże koszty bazowe, a jego wynik finansowy nadal zapewne nie dorówna oczekiwaniom (chociaż pod względem tempa pogarszania się portfela kredytowego dotrzymuje on kroku WBK). Fuzja ta za dwa lata ? ich zdaniem ? przyniesie obu tym bankom oszczędności w wysokości 130 mln zł, czyli 13% ich łącznych kosztów, a nawet nie uwzględniając jej efektów, relacja kosztu do dochodu w BZ zapewne spadnie z 76% w ub.r. do 60% w 2004 r. Towarzyszyć temu będzie jednak znaczny spadek tradycyjnie dużej rentowności WBK, nawet jeszcze przed uwzględnieniem kosztów połączenia.UBS Warburg podkreślił, że pod względem pokrycia należności w sytuacji nieregularnej przez rezerwy celowe WBK ma najkorzystniejszą sytuację ze wszystkich banków giełdowych, poza tym od pięciu lat ma najmniejsze wśród nich straty na udzielonych kredytach. Sygnalizują oni jednak, że w przyszłości może zajść potrzeba niewielkiego zwiększenia rezerw na ten cel, ponieważ również i do tego banku dotarły skutki ogólnego zwolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Z tego powodu, jak też z powodu znacznie zwiększonych pozapłacowych kosztów działalności operacyjnej, prognozę tegorocznego zysku na jedną akcję analitycy obniżyli o 5%. Inwestorom mniejszościowym WBK fuzja ta ? podkreślają analitycy ? przynosi kilka konkretnych korzyści. Pierwszą z nich jest to, że zyskują oni większy bank, który zapewne będzie miał lepsze wskaźniki cenowe, jako że powodem utrzymywania się ich przez ostatnie lata na niskim poziomie były jego stosunkowo niewielkie rozmiary i niska płynność jego akcji. (Wydarzeniem, które zwiększy wartość rynkową BZ WBK zbliżając ją do 1 mld USD, za czym pójdzie zainteresowanie ze strony liczniejszego grona inwestorów, będzie przypadający na październik br. koniec karencji na sprzedaż akcji pracowniczych BZ). Drugą korzyścią, na jaką zwraca uwagę UBS Warburg, jest spodziewane istotne zwiększenie stopy wzrostu zysku, bowiem o ile dla samego WBK jego przeciętne tempo w ujęciu składanym w latach 2001?2004 prognozowano na 7%, o tyle dla BZ WBK jest ono prognozowane na 40%, chociaż z zaniżonej bazy roku 2000.Analitycy UBS Warburg przypominają, że byli od dawna sympatykami WBK i sami już nie pamiętają, kiedy dawali temu bankowi rekomendację inną niż kupować. Są przeświadczeni, że na dłuższą metę potencjalną rentownością kapitału BZ WBK będzie górował nad wszelkimi bankami, jakie monitorują oni w Polsce. Z drugiej strony jednak dostrzegają oni, że ten rok będzie dla BZ trudny i będzie to rzutować na rentowność całej grupy po fuzji. Ponieważ zaś prognozowane na najbliższe 12 miesięcy wskaźniki cenowe WBK są takie same, jak Pekao, dochodzą oni do wniosku, że cena rynkowa jego akcji wyczerpała już możliwości wzrostu.W bliskiej przyszłości dominującymi w działalności nowej grupy wątkami będą koszty połączenia i względna bessa na giełdzie. Zdaniem jego analityków, zanim inwestorzy przyzwyczają się do tego, że nowa spółka będzie odznaczać się znacznie większym tempem wzrostu zysków, minie jednak nieco czasu. (Tegoroczny zysk pro forma na jedną akcję BZ WBK prognozują oni na 1,91 zł, przyszłoroczny ? na 2,63 zł, w 2003 r. ? na 6,23 zł, w 2004 r. ? na 7,94 zł a w 2005 r. ? na 9,02 zł).

MK