Pojawienie się na rynku informacji o negatywnej ocenie perspektyw rynkowych przez Nokię doprowadziło do pogłębienie spadków na europejskich rynkach, które podążyły za kierunkiem zmian kontraktów na amerykańskie indeksy. Ta sytuacja znalazła odbicie w przebiegu sesji także i u nas. WIG20 spadł z poziomu dzisiejszego maksimum przy 1340 pkt. do 1323 pkt., co oznacza co prawda utrzymanie wzrostu, ale jest on już tylko symboliczny. Wartość obrotu nie odbiega zbytnio od tego, co notowaliśmy w ostatnich kilku dniach i przekroczyła 230 mln zł.

Sesje w USA rozpoczęły się od zniżek. W przypadku DJIA jest to około 0,4%, a dla Nasdaqa ponad 2%. Nie można powiedzieć, by zmieniały one radykalnie obraz tamtejszych rynków. DJIA utrzymuje się nadal powyżej SK-45, co pokazuje, że w dłuższym terminie rzeczywiście nie mamy jeszcze powodów do niepokoju. Ta sama uwaga dotyczy Nasdaqa, dla którego wsparcie stanowi właśnie wspomniana średnia, na wysokości której indeks znajduje się obecnie, ale chyba ważniejszą barierą dla spadków jest poziom ostatnich minimów przy 2080 pkt.

Dzisiejsze zachowanie amerykańskich giełd będzie dobrym probierzem ich obecnej siły, bo już dawno nie były zmuszone do absorpcji tak negatywnych informacji. Sprawa jest tym bardziej interesująca, że ogłoszenie gorszych prognoz finansowych na II kwartał może nadejść również ze strony innych dużych spółek, co znacznie pogorszyłoby nastroje w USA. Dlatego warto przyjrzeć się, jak rynki poradzą sobie ze ?sprawą Nokii?.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu