Co łączy norweski koncern naftowy Statoil, francuską firmę specjalizującą się w reklamie zewnętrznej JCDecaux i włoską spółkę maszynową Biesse? Jedno ? wszystkie trzy zdecydowały się na giełdowy debiut w jednym tygodniu.Zdaniem cytowanych przez Bloomberga analityków, nie był to jednak dobry termin, bowiem ten tydzień przyniósł największe spadki od trzech miesięcy. Dow Jones Europe Stoxx 50 przez siedem tygodni mozolnie piął się do góry, zyskując 14%, by następnie w ciągu kilku dni stracić 4,3%. Był to głównie efekt korekt prognoz zysków zapowiedzianych m.in. przez fińską Nokię i Deutsche Lufthansa. ? Korekty te niemal do zera zniwelowały niewielką dawkę optymizmu budowaną przez rynki od kilku miesięcy ? powiedział Bloombergowi Thomas Wendt z berlińskiej firmy BB Investment.W takiej sytuacji kierownictwo spółki JCDecaux (która w kwietniu br. rywalizowała z Agorą o AMS) zostało zmuszone do obniżenia o 20% widełek (do 16,5-19,5 euro) dla 47,6 mln walorów emisji pierwotnej. ? Debiut powinien być zawsze udany. Ma to bardzo ważne znaczenie psychologiczne. Dlatego też zdecydowaliśmy się na korektę przedziału cenowego ? uzasadnił ten krok założyciel spółki Jean-Claude Decaux.Otoczenie rynkowe dla firm z sektora mediów nie jest ostatnio najlepsze. Jak szacuje ABN Amro, rynek reklamy zewnętrznej w skali świata wzrośnie w br. zaledwie o 1,3%. ? Znaleźliśmy się w centrum reklamowej recesji ? uważa analityk tego banku Neil Carter.Także piątkowe pierwsze notowanie włoskiej firmy maszynowej Biesse nie zapowiada się najlepiej. Wszystkie tegoroczne debiuty na mediolańskim parkiecie (a było ich 7) zakończyły się stratami. ? Liczymy jednak, że inwestorzy docenią nasze wyniki finansowe i zdecydują się zatrzymać walory spółki w portfelach nieco dłużej niż tylko kilka dni ? powiedział prezes Piero Valentini. Biesse to jeden z największych w Europie producentów specjalistycznego sprzętu do obróbki drewna, marmuru i szkła. Oferuje akcje w przedziale cenowym 11-13,5 euro.Pewne powody do optymizmu dają pierwsze dni giełdowej kariery Statoila. Poniedziałkowy debiut na parkiecie w Oslo zakończył się wprawdzie na poziomie ceny emisyjnej, czyli 69 koron norweskich (widełki 66-76 koron), ale wczoraj naftowe akcje rynek wyceniał już na 71 koron, na plusie są także ADR-y spółki notowane w Nowym Jorku. ? Potwierdza to, że inwestorzy są zainteresowani naszymi walorami ? cytuje Bloomberg opinię prezesa koncernu Olava Fjella.W sumie w ostatnich 12 miesiącach (licząc od połowy czerwca ub.r.) na europejskich parkietach zadebiutowało 320 spółek. Jednak zaledwie 100 z tej grupy zdecydowało się na pierwsze notowanie w br.
W.K., Bloomberg