Spółki coraz częściej same kontrolują insiderów

Na polskim rynku kapitałowym wykorzystywanie poufnych informacji w obrocie papierami wartościowymi nie należy do najczęściej popełnianych przestępstw ? wynika ze statystyk KWPiG,która w ciągu 5 lat skierowała do prokuratury jedynie 29 tego rodzaju spraw. Mimo że zdaniem obserwatorów rynku były wśród nich sprawy oczywiste i słynne, jak Wedel ? nie zapadłani jeden wyrok skazujący. Jak wynika z naszej analizy, Polska nie należy tu do wyjątkówna tle rynków europejskich. Okazuje się też, że spółki coraz częściej biorą sprawy w swoje ręcei wprowadzają dodatkowe zasady ograniczające ruchy insiderów.

? Jeszcze do końca tego roku finansowego amerykańska komisja papierów wartościowych (SEC) przeprowadzi ok. 500 dochodzeń dotyczących insider tradingu ? powiedział PARKIETOWI John Nestor z biura prasowego SEC.W porównaniu z amerykańskimi zasadami regulującymi kwestie obrotu papierami wartościowymi z wykorzystaniem poufnych informacji, polskie (i europejskie) prawo jest znacznie uboższe. Kwestie insider tradingu (czy też insidingu) reguluje jeden ? 176 artykuł ustawy Prawo o publicznym obrocie. Zgodnie z jego brzmieniem, osoba, która w obrocie papierami wartościowymi wykorzystuje informację poufną, podlega grzywnie do 5 mln zł i karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 5 lat.Amerykańskie prawo tymczasem dopuszcza nie tylko rewizję operacji dokonanych na rachunku podejrzanego o prowadzenie transakcji z wykorzystaniem poufnych informacji członka zarządu czy też rady nadzorczej, spółki i osób z nim związanych, ale także zawieszenie go w wykonywanej funkcji, wykluczenie z władz firmy i zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. ? Najczęściej wszystkie te sankcje stosowane są równolegle ? mówi John Nestor. Jako przykład jednej z najwyższych grzywn (tzw. civil penalty in the insider trading case) podaje on zasądzone w 1998 r. 800 tys. USD. Była to jednak tylko jedna składowa pieniężnej kary, jaką musiał ponieść inwestor.W ubiegłym miesiącu zakończyła się sprawa Stevena Maddena. Ten dyrektor wykonawczy notowanej na Nasdaq firmy Shoo, handlował akcjami spółki m.in. 31 maja 2000 r. Sprzedał wtedy 100 tys. walorów Shoo po 16 USD za akcję, wykorzystując przy tym poufne informacje, w posiadanie których wszedł pół roku wcześniej. Po przyjrzeniu się bliżej historii transakcji Maddena, Komisja stwierdziła także, że brał on udział w ponad 22 przypadkach manipulacji. Drugą stroną transakcji byli oferujący Shoo z 1993 r. ? banki Stratton Oakmont i Monroe Parker Securities. Za każdym razem strony uzgadniały zysk, jaki ma przynieść Maddenowi transakcja.Wyrokiem sądu z 23 maja S. Madden poniesie karę w łącznej wysokości 7,8 mln USD ? w tym 785 tys. USD grzywny za insider trading.W ubiegłym roku obrachunkowym amerykańska komisja zebrała materiały i zgłosiła odpowiednim organom sądowym 40 przypadków insider tradingu.Związane ręceKomisjiObowiązujące na naszym kontynencie regulacje prawne (mieszczące się w tzw. Insider Dealing Directive) sprawiają, że wydanie wiążącego wyroku w sprawie o handel papierami wartościowymi z wykorzystaniem poufnych informacji należy do rzadkości ? piszą przedstawiciele austriackiej komisji papierów wartościowych (Bundes Wertpapieraufsicht ? BWA).Sytuacja taka nie wpływa pozytywnie na podejście europejskich komisji papierów wartościowych do kwestii insidingu i frustruje walczących o swoje prawa nie uprzywilejowanych, bo nie posiadających poufnej informacji inwestorów. ? Najbardziej frustrująca nie jest skala przestępstwa, ale ograniczone możliwości egzekwowania prawa wynikające z opieszałości odpowiednich organów sądowniczych ? uważa Raimondo Eggink, doradca inwestycyjny i członek zarządu ABN Amro.Opinia ta odnosi się wprawdzie do polskich realiów, ale stanowi także dobre wyjaśnienie mizernych wyników instytucji nadzorujących w całej Europie. W latach 1980?2000 w sprawie insidingu wydano w państwach Starego Kontynentu zaledwie 111 wyroków. W ciągu 20 lat w Wielkiej Brytanii było ich 23 (ostatnio w 1997 r.), we Włoszech ? przez 10 lat ? jedynie 2, czyli tyle samo, ile w Szwecji przez lat 8.Jak wynika z artykułu opublikowanego przez austriacką BWA, jedynymi rynkami, które mogą pochwalić się lepszymi wynikami, są Stany Zjednoczone i Niemcy. Przez 20 wzmiankowanych już lat SEC zakończyła z ? połowicznym wprawdzie ? sukcesem 48 spraw o insider trading. ?Połowiczność? oznacza w tym przypadku, że oskarżonym udawało się wykpić i poprzestać na poniesieniu kary w postaci grzywny uzgodnionej przez strony.Niemiecki odpowiednik KPWiG tymczasem w okresie 1996?2000 przyczynił się do wydania 13 wyroków przez tamtejsze sądy: część z nich zapadła z pominięciem pełnej procedury.W 1999 r. włoska Commissione Nazionale per la Societe' E la Borsa (Consob) skierowała do władz sądowniczych 38 raportów, na które złożyły się wyniki dochodzeń przeprowadzonych po odkryciu anomalii w transakcjach rynkowych. W 30 z nich zawarto dowody na to, że przestępstwo miało miejsce (rok wcześniej można tego było dowieść jedynie w przypadku 21 spraw), 22 z nich dotyczyło insider tradingu. Rok wcześniej wykryto 13 przypadków tego procederu. W czterech ? donosi Consob ? chodziło o wykorzystanie zmian w strukturze aktywów lub stanu finansowego firmy, w trzech ? o grę pod wezwanie i planowaną fuzję lub przejęcie, a w dwóch sprawach oskarżeni wykorzystali informacje o planowanym połączeniu biznesów i utworzeniu nowej spółki.Polskie przypadki? Osobiście nie miałem styczności z typowym insider tradingiem, w przeciwieństwie do blisko 200 przypadków manipulacji kursami ? mówi Raimondo Eggink. Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych również nie prowadzi statystyk dotyczących insidingu. Jego przedstawiciele wskazują jednak, że ?przecieki? zdarzają się w przypadku niemal każdego wezwania, fuzji czy przejęcia. O tym, jak szybko rozchodzą się poufne informacje, może świadczyć zachowanie posiadaczy akcji Elektrimu, którzy dzień po przesłaniu przez UOKiK odmownej decyzji dotyczącej sprzedaży udziałów w Krakowskiej Fabryce Kabli (Elektrim Kable) rozpoczęli wyprzedaż, doprowadzając do obniżenia kursu Elektrimu o 4,6% (przy neutralnym rynku) jeszcze zanim spółka opublikowała odpowiedni komunikat. Interesujący był również przebieg notowań na Elektrimie Kable: kurs spółki zwyżkował nieznacznie przy rekordowych od marca 2000 r. obrotach. Właściciela zmieniło ponad 892 tys. walorów spółki. Na poweekendowej sesji, gdy rynek ?skonsunował? już oficjalne informacje z UOKiK, spółki straciły odpowiednio: 7 i 11%.Jednym z ostatnich przykładów wykorzystania poufnych informacji przez inwestorów była gwałtowna zwyżka akcji BSK tuż przed wezwaniem, ogłoszonym przez ING 8 kwietnia. Dzień wcześniej, przy spadającym rynku kurs spółki wzrósł o 5,6%, do 228 zł. Później okazało się, że ING zaproponował za papiery banku po 265 zł.Obserwatorzy rynku jako oczywiste przykłady insidingu wymieniają ubiegłoroczne transakcje na papierach Pozmeatu, a sięgając jeszcze dalej w przeszłość zwyżki na Vistuli (1996 r.) przed ogłoszeniem przez nią dobrych wyników. Gwałtowny wzrost kursu PetroBanku poprzednio ujawnienie kontraktu z LG Group. Przypomnieć należy wzmożony popyt na walorach Zasady przed opublikowaniem informacji o utworzeniu spółki z Mercedesem czy skupienie papierów Wedla (po średnio 160 zł za sztukę) przed wezwaniem ogłoszonym przez PepsiCo (200 zł).Spółki radząsobie same? Na wprowadzenie własnych, bardziej rygorystycznych rozporządzeń niż zewnętrzne regulacje dotyczące insider tradingu mogą decydować się spółki, którym działalność ta sprawia szczególne problemy ? uważa J. Nestor z amerykańskiego SEC. Nie słyszał on jednak o stosowaniu takich mechanizmów przez tamtejsze spółki giełdowe.Tymczasem coraz częściej własne i często bardziej rygorystyczne zasady niż wynikałoby to z ustawy Prawo o publicznym obrocie i rozporządzenia RM wprowadzają firmy notowane na GPW.Gdy przeprowadzonej przez Pawła Obrębskiego, prezesa rady nadzorczej Atlantisu, w styczniu br. transakcji towarzyszyły wysokie obroty, w rozmowie z PARKIETEM mówił on, że ktoś wykorzystał poufne informacje, których spółka nie może komentować. ?Nie mam pojęcia, skąd pochodził przeciek? ? zapewniał.? Spółka nie ma wewnętrznych regulacji dotyczących insider tradingu. Zarząd Atlantisu składa się jedynie z dwóch osób, co pozwala na znaczną kontrolę wewnętrzną ? tłumaczy Dorota Jurkowska, członek zarządu Atlantisu. ? W związku z tym obecnie nie widzę zagrożenia, wynikającego z posiadanych przez kierownictwo spółki informacji i ich przełożenia na dokonywane przez nie transakcje. Nie ulega jednak wątpliwości, że każdy ruch tego rodzaju ? a szczególnie sprzedaż akcji ? może mieć wpływ na kurs spółki ? mówi D. Jurkowska.Wewnętrzne, dodatkowo ograniczające ruchy insiderów rozporządzenia w spółkach nie są normą na polskim rynku kapitałowym. Respektować je muszą m.in. pracownicy, członkowie zarządu i rady nadzorczej Telekomunikacji Polskiej. ? W spółce obowiązują przepisy o tajemnicy poufnej i zawodowej. Sposób, w jaki regulują one obrót papierami pozostającymi w posiadaniu kierownictwa, to kwestie, której nie upubliczniamy. Z tego też powodu nie mogę podać szczegółów ? powiedział nam Artur Żak, specjalista z departamentu ds. kontaktów z inwestorami TP SA. ? Ostatnią transakcją, w których stroną była osoba z zarządu, był zakup 3 tys. akcji spółki przez prezesa Pawła Rzepkę po 26,7 zł. Kosztują one obecnie o 40% mniej ? dodaje A. Żak.Zaostrzony rygorw sektorze IT?? ComArch wprowadził wewnętrzny regulamin obrotu papierami przez pracowników spółki w momencie wejścia na GPW. Jest on dużo bardziej rygorystyczny niż narzucone przez Prawo o publicznym obrocie i ministerialne rozporządzenie ? zastrzega Rafał Chwast, wiceprezes zarządu spółki. ? Wynika to przede wszystkim z faktu, że w branży informatycznej pozyskanie kontraktu trwa miesiącami. Trudno wobec tego określić moment, w którym informacja ma albo przestaje mieć charakter poufny.Zarówno członkowie zarządu, rady nadzorczej, jak i pracownicy krakowskiej spółki, aby zbyć akcje ComArchu, muszą odpowiednio wcześnie zadeklarować chęć przeprowadzenia transakcji tzw. powiernikowi, instytucji utworzonej do tego celu w przedsiębiorstwie. Na ile dni wcześniej? ? Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie ? stwierdził R. Chwast. ? Złamanie zasad regulaminu jest kwalifikowane jako ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych i karane surowo, łącznie z natychmiastowym wypowiedzeniem ? powiedział.Z tezą, że spółki informatyczne różnią się od innych branż, nie zgadza się natomiast Aleksander Lesz, prezes Softbanku. ? W historii spółki nie spotkałem się z sytuacją, aby informacja o negocjowanym kontrakcie (lub odwrotnie) i zbliżająca się data podania jej do publicznej wiadomości miała wpływ na kurs akcji spółki IT. Rynek ten jest hermetyczny. Konkurencja wie doskonale, co robi przeciwnik. Z racji tego, że negocjacje, a następnie realizacja kontraktu trwają kilka miesięcy, staje się on bardziej przejrzysty ? uważa A. Lesz.Jak zapewnia, nie było przypadku, by władze Softbanku nie wiedziałyby o planowanej przez członka zarządu czy kogoś z jego rodziny transakcji. Podobnie jak ComArch, spółka wprowadziła wewnętrzne regulacje. ? Członkowie zarządu w ramach umów o zatrudnienie zobowiązują się informować o każdym swoim ruchu i transakcjach, które zamierzają przeprowadzić członkowie ich rodzin ? mówi Bohdan Garstecki, wiceprezes Softbanku. ? Ten sam obowiązek mają członkowie rady nadzorczej i pracownicy firmy ? uzupełnia A. Lesz. Co im grozi ze strony spółki w razie złamania przyjętych zasad? ? Utrata zaufania i wniosek o wykluczenie ze struktur firmy ? odpowiada prezes Softbanku.Do aktywnych akcjonariuszy na rynku należy Tomasz Sielicki, prezes ComputerLandu. W ostatnim tygodniu dokonał kolejnych transakcji na akcjach zarządzanej przez siebie spółki.? Zastanawiamy się nad wprowadzeniem uchwał korporacyjnych regulujących sprzedaż przez członków zarządu i rady nadzorczej akcji spółki. Na razie jednak ComputerLand nie posiada wewnętrznych regulacji, odbiegających kształtem od narzuconych przez zewnętrzne akty prawne reguł ? mówi Michał Michalski, rzecznik prasowy spółki. ? Zdarzało się już kilkakrotnie, z różnych istotnych dla polityki kursowej spółki powodów, że członek zarządu proszony był o przesunięcie w czasie swojej transakcji.? Na lepiej rozwiniętych rynkach kapitałowych, szczególnie w USA, giełdowe firmy stosują tzw. black-out period. To okres, jaki musi upłynąć od opublikowania istotnej informacji do momentu przeprowadzenia transakcji przez osobę mającą do niej dostęp wcześniej ? wyjaśnia M. Michalski.To właśnie tego rodzaju procedurę zamierza wprowadzić we własnych strukturach korporacyjnych Agora.W WIG20 bez reguły? Nie mamy wewnętrznych regulacji dotyczących insidingu. Nie było do tej pory powodu, aby się nad ich zastosowaniem zastanawiać ? mówi tymczasem Ewa Bojar, rzecznik prasowy Elektrimu. Podobne stanowisko ma w tej sprawie KGHM, który przeżył w ostatnim tygodniu rozczarowanie w związku z działaniami b. wiceprezesa Marka Sypka, który sprawując w 2000 r. kontrolę nad finansami spółki posiłkował się jej środkami w prywatnych transakcjach na rynku walutowym.Na wprowadzenie dodatkowych regulacji nie zdecydowały się władze PKN ORLEN, Orbisu i Pekao. Nie było ich również i nie ma w Optimusie, spółce, której papiery w ub.r. analitycy uważali za najbardziej spekulacyjne.Natomiast w BIG-BG i Mostostalu Export rozporządzenia tego rodzaju wymagają dopracowania. W przypadku banku w przygotowaniu jest nowa wersja przepisów. Jak powiedziano nam w biurze prasowym spółki, projekt wewnętrznego rozporządzenia dotyczącego informacji niejawnych jest obecnie na etapie uzgodnień. Jeśli zaś chodzi o Zarządzenie Dyrektora Generalnego obowiązujące w Mostostalu Export, to uaktualnienia wymaga jego podstawa prawna. ? Mimo wszystko zarządzenie to jest w mocy. Stanowi, że członkowie zarządu, rady nadzorczej i pracownicy spółki mogą przeprowadzać transakcję dzień po podaniu do publicznej wiadomości istotnej dla firmy informacji ? mówi Magdalena Kicińska, rzecznik prasowy Mostostalu Export.SEC eksperymentujena Amazon.comTymczasem na amerykańskim rynku w maju tego roku prezes i dyrektor wykonawczy Amazon.com Jeff Bezos zgodził się na poddanie spółki eksperymentowi.23 października ub.r. weszła w życie nowa zasada autoryzowana przez amerykańską komisję papierów wartościowych. Stanowi ona, że jeśli członkowie zarządu opracują harmonogram przyszłych transakcji zawieranych na akcjach spółki, prześlą go do SEC, a następnie będą go skrupulatnie realizować, instytucja ta nie będzie stawiać im zarzutów o dokonywanie sprzedaży papierów z wykorzystaniem poufnych (posiadających formę materialną ? bo na tej podstawie dowodzi winy tamtejszy wymiar sprawiedliwości) informacji, nawet jeśli faktycznie miałoby to miejsce.Amazon.com jest tu swojego rodzaju pionierem i ? jak donosi Bloomberg ? nie ma wielu naśladowców. Zarządy spółek wprowadzają podobne regulacje niechętnie i czekają, aż SEC oficjalnie stwierdzi, iż faktycznie się sprawdzają i uchronią zarządzających przed oskarżeniami o ?illigal insider trading?. Można się jedynie domyślać, że J. Bezos zgodził się na propozycję SEC po tym, jak zarzucono mu wykorzystanie materialnych poufnych informacji przy okazji transakcji przeprowadzonych 2 i 5 lutego 2001 r. Wątpliwości regulatora pojawiły się, gdy wyszło na jaw, że pod koniec stycznia J. Bezos otrzymał od analityka Lehman Brothers raport, w którym zaleca się ?nie kupuj obligacji zamiennych Amazon.com?. Klienci banku otrzymali rekomendację 6 lutego.

Umowa podpisana przez członków zarządu Agory stanowi, żel członek zarządu posiadający informację, która mogłaby wpłynąć na ceną papierów Agory lub innej spółki giełdowej, nie może dokonywać transakcji na walorach tej spółki do upływu dnia pierwszej sesji giełdowej na GPW przypadającej po dniu podania tej informacji do wiadomości publicznej;l członkowie zarządu nie mogą dokonywać transakcji na walorach Agory w okresie od 21 dnia przed dniem podania do wiadomości publicznej raportu kwartalnego za dany kwartał i kończącym się z upływem dnia pierwszej sesji giełdowej po podaniu tych wyników włącznie;l członkowie zarządu nie mogą w odstępach krótszych niż 60 dni składać przeciwstawnych zleceń kupna i sprzedaży dotyczących papierów wartościowych Agory;l jeżeli jest to uzasadnione wyjątkowymi okolicznościami o charakterze losowym, członek zarządu może złożyć zarządowi Agory wniosek o podanie do wiadomości publicznej zamiaru dokonania sprzedaży akcji Agory, pomimo określonych w umowie ograniczeń, udzielając zarządowi wszelkich informacji niezbędnych do należytego poinformowania uczestników rynku o wyjątkowym charakterze transakcji. W takim przypadku sprzedaż może nastąpić w ciągu 2 dni po podaniu przez Agorę do publicznej wiadomości zamiaru jej dokonania;l żadna ze stron nie może na podstawie informacji wewnętrznej uzyskanej w trakcie wykonywania obowiązków członka zarządu Agory formułować wobec innych osób opinii, rekomendacji ani instrukcji dotyczących transakcji na papierach wartościowych;l członkowie zarządu, którzy planują jednorazowe lub systematyczne zbywanie posiadanych akcji, powinni poinformować o swoich planach pozostałych członków. Zarząd podejmuje decyzję o podaniu tych informacji do wiadomości publicznej;l członkowie zarządu są zobowiązani do zapewnienia przestrzegania powyższych zasad przez osoby bliskie.Złamanie zasad spowoduje sankcję w postaci obowiązku zapłaty kwoty równej ostatniej przed ich naruszeniem rocznej pieniężnej premii motywacyjnej na rzecz wskazanej przez pozostałych członków zarządu osoby prawnej, zajmującej się działalnością charytatywną.Równocześnie Agora wprowadziła dla swoich pracowników Kodeks dobrej praktyki w obrocie papierami wartościowymi, zalecający stosowanie się do analogicznych standardów. Przepisy tego Kodeksu mają charakter instruktażowy.

Urszula Zieliń[email protected]