Brak jest nadal odbicia indeksów na naszym rynku. Co prawda WIG20 wyhamował wcześniejszą dynamikę spadków, ale i tak jest bliski osiągnięcia poziomu połowy świecy z ubiegłego czwartku. Jeśli nie nastąpi odbicie w końcowej fazie sesji, to trzeba będzie liczyć się z tym, że już niedługo dojdzie do ponownego testu poprzedniego dołka i dopiero wtedy mogłaby się wyjaśnić kwestia osiągnięcia twardego dna na poziomie 1260 pkt.

Obroty są nadal bardzo niskie i wynoszą 65 mln zł, co tak samo, jak w dniu wczorajszym znacznie utrudnia interpretację przebiegu dzisiejszej sesji. Można sobie wyobrazić, iż podobnie, jak po ostatniej białej świecy dziś mamy dotkliwe spadki tak, jutro sytuacja może się znów odwrócić i po czarnej świecy nastąpi wzrost. Tu wiele będzie zależeć od rozwoju sytuacji na amerykańskich giełdach, które decydują o klimacie inwestycyjnym w Europie.

Na razie notowania kontraktów na Nasdaq nieco się poprawiły ? straty wynoszą 35 pkt. wobec jeszcze niedawno notowanych 48 pkt. Natychmiast zareagowały na to rynki europejskie. DAX i FTSE zmniejszyły stratę do 1,8%, CAC do 2%. Można przypuszczać, iż znajdzie to również odzwierciedlenie w ostatniej fazie sesji na naszym rynku i kursy nieco wzrosną. Od tego do jakiego poziomu zależeć będzie ostateczne odczytanie sygnałów z niej płynących.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu