Vivendi - zgodnie z porozumieniem zawartym z Elektrimem - będzie mógł odkupić udziały Elektrimu w Elektrimie Telekomunikacja Sp. z o.o. - poinformował Waldemar Siwak, prezes Elektrimu, podczas piątkowej konferencji prasowej. Vivendi może odkupić udziały Elektrimu w Elektrimie Telekomunikacja, gdyby nie można było rozwiązać uzasadnionych sporów prawnych między udziałowcami - powiedział Siwak. Vivendi może odkupić udziały w ET, płacąc za nie cenę zgodną z wartością rynkową ustaloną przez niezależne banki inwestycyjne plus osiem proc. premii. Dotychczas zgodnie z umową inwestycyjną między Elektrimem a Vivendi z grudnia 1999 roku francuski koncern miał opcję put i mógł żądać odkupienia przez Elektrim swoich udziałów w ET. Zmiana opcji put na opcję call jest związana ze zmianą większościowego udziałowca w ET - powiedział Siwak. Zgodnie ze środowym porozumieniem Vivendi ma za 100 mln euro odkupić od Elektrimu 2 proc. udziałów w ET. Obecnie Elektrim ma 51 proc. udziałów w tej spółce. Zgodnie z podpisanym porozumieniem obie strony będą dążyły do wprowadzenia ET na GPW w ciągu 12 miesięcy, o ile warunki rynkowe pozwolą na zadowalającą wycenę, a w każdym wypadku w ciągu 18 miesięcy. Umowa przewiduje, że dotychczasowi akcjonariusze Elektrimu będą mogli wymienić akcje Elektrimu na akcje ET. Jedna z opcji przewiduje, że za akcję Elektrimu akcjonariusze otrzymają po akcji Elektrimu oraz Elektrimu Telekomunikacja - powiedział Siwak. Umowa przewiduje również, że Elektrim Telekomunikacja kupi od Elektrimu spółki telefonii stacjonarnej i internetowe za 489 mln euro. Vivendi pożyczy do końca 2001 roku ET 120 mln euro. Umowa jest skonstruowana w ten sposób, że Vivendi pożyczy całą kwotę ET, a ET zapłaci Elektrimowi. Realna wartość tej transakcji dla Elektrimu wyniesie więc około 360 mln euro - powiedział Siwak. W opinii wiceprezesa Elektrimu Jacka Walczykowskiego po podpisaniu porozumienia z Vivendi stosunki Elektrimu z Deutsche Telekom, z którym warszawska spółka również prowadziła negocjacje w sprawie aktywów telekomunikacyjnych, nie powinny ulec zmianie. Nie sądzę, żeby Deutsche Telekom zdecydował się na rozpoczęcie nowych sporów prawnych, gdyż nie naruszyliśmy umowy z DT. Co najwyżej Niemcy mogą zdecydować się na rozszerzenie pozwu arbitrażowego - uważa Walczykowski. Deutsche Telekom zwrócił się pod koniec 1999 roku do sądu arbitrażowego w Wiedniu o rozstrzygnięcie, czy DT ma prawo, na zasadzie pierwokupu, do odkupu części udziałów w Polskiej Telefonii Cyfrowej, kupionych przez Elektrim od innych akcjonariuszy. W swoim pozwie DT Mobil, spółka zależna DT, kwestionował skuteczność nabycia przez Elektrim udziałów w PTC od BRE Banku SA, Kluczyk Holding SA, TUiR Warta SA oraz Drugiego Polskiego Funduszu Rozwoju BRE Sp. z o.o. W styczniu 2001 roku DT Mobil złożył przeciwko Elektrimowi kolejny wniosek do Międzynarodowego Centrum Arbitrażowego w Wiedniu. Pozew został zawieszony po tym, jak Elektrim podpisał list intencyjny w sprawie sprzedaży Deutsche Telekom 51 proc. udziałów w sześciu spółkach telekomunikacyjnych za 180 mln USD.(PAP)