WIG20 nie zdołał utrzymać się powyżej 1260 pkt., która to wartość wyznaczała ostatnie minimum indeksu. Po jego przekroczeniu zauważalny był wzrost aktywności inwestorów, co świadczy o tym, że rynek przywiązywał do obrony tego poziomu duże znaczenie. To na pewno najważniejszy techniczny sygnał płynący z dzisiejszych notowań, sugerujący możliwość dalszych zniżek. Jednak ustalenie ich zasięgu jest bardzo trudne w obecnej chwili. Wydaje się, że jako kolejne wsparcie można wskazać obszar 1220-1240 pkt. wynikający z minimalnego zasięgu po wybiciu z formacji trójkąta.
Trzeba też zwrócić uwagę, że do dzisiejszej zniżki nie wszystkie spółki przyczyniły się w takim samym stopniu. Co więcej można znaleźć grono walorów, które utrzymały się powyżej piątkowego zamknięcia. Można do niego zaliczyć Pekao, PKN oraz Elektrim, znajdujące się w wśród pięciu spółek z największymi dziś obrotami. Najsilniejsza przecena dotknęła sektor komputerowy, gdzie spadki w kilku przypadkach wynosiły znacznie powyżej 5%. Softbank i Optimus zniżkowały po niecałe 10%. Widoczne więc były wyraźne oznaki paniki, co jest charakterystyczne dla formowania dołków.
Niestety zazwyczaj w takich przypadkach zatrzymanie spadków następuje niespodziewanie, więc trudno określić, jak silna fala zniżek nas jeszcze czeka.
Widać wyraźnie, iż nie oddziałują na nasz rynek dobre nastroje na zagranicznych parkietach. Zwyżki z końca tygodnia przeszły prawie bez echa, więc trudno się spodziewać, by ewentualne wzrosty w dniu dzisiejszym mogły diametralnie odmienić sytuację. Giełdy w USA zaczęły sesje od spadków, które nie przekraczają 0,5%.
Krzysztof Stępień