Nic się nie zmienia w przebiegu dzisiejszych notowań. Rynek od samego ich początku pozostaje w konsolidacji w obszarze 1175-1185 pkt. i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w końcowej fazie sesji. Towarzyszy temu z każdą godziną mniejsza aktywność inwestorów, co przekłada się na obroty rzędu 66 mln zł. Takiej wartości już bardzo dawno nie notowaliśmy na rynku. 89 mln zł wyniosły obroty 30 października ub.r., kiedy to zaczynało się jesienne ożywienie. Co ciekawe wtedy układ świec był bardzo podobny do tego, jaki mamy w ostatnich kilku dniach ? po utworzeniu luki cenowej nastąpił wzrost, a po nim zniżka do poziomu podstawy świecy tworzącej lukę. Czy teraz stanie się podobnie? Biorąc pod uwagę sygnały kupna ze strony wskaźników i tworzącą się konsolidację na WIG20 i dzisiejsze symboliczne obroty, wskazujące na brak akceptacji obecnych cen przez sprzedających szansa na taki scenariusz jest znaczna, a potwierdzeniem jego realizacji stanie się przebicie ostatniego szczytu przy 1229 pkt.
Publikacja danych o czerwcowej inflacji w USA nie poprawiła nastrojów na zagranicznych giełdach. Była ona nieco gorsza od oczekiwań analityków, co spowodowało dalsze pogłębienie zniżki na rynku kontraktów terminowych na amerykańskie indeksy. Nasdaq traci 28 pkt., a S&P ponad 11 pkt. W ślad za nimi dalej zniżkują DAX i CAC, których straty wynoszą po 1,7%. Dużo lepiej wypada Footsie, będący 0,35% na minusie.
Wobec takiej sytuacji trudno się spodziewać jakiś ciekawych wydarzeń w końcowej części sesji na naszej giełdzie. Jest prawdopodobne, że indeksy pozostaną już do jej końca w trwającej konsolidacji.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu