Po dwóch godzinach stabilizacji kursów wydarzenia na rynku nabrały tempa. WIG20 wybił się w dół i w szybkim tempie spadł prawie do minimalnej wartości z 11 lipca. Obecnie ma 1145 pkt., co oznacza zniżkę o 3,7%. Tego, co dzieje się na rynku nie można nazwać niczym innym, jak totalną paniką. Wyprzedaż omija tylko średnie spółki składające się na MIDWIG, którego spadek w porównaniu z indeksem dużych walorów jest symboliczny.

Takie zachowanie musiało i ożywiło inwestorów i obroty wzrosły do 115 mln zł. Główne rynki europejskie nie tylko nie zaczęły odrabiać strat, ale jeszcze pogłębiły zniżki. Kontrakty na indeksy z USA zapowiadają bardzo niskie otwarcie. W obliczu tych faktów trudno liczyć nawet na niewielką poprawę notowań w ostatniej godzinie.

Na konferencji prasowej po posiedzeniu RPP jej przewodniczący powiedział, iż prognozy Ministerstwa Finansów zakładające 2% wzrost PKB w tym roku są pesymistyczne, ale nie można też tego wykluczyć. Dodał też, iż ostatni spadek kursu złotego nie powinien mieć większego wpływu na wzrost cen w naszym kraju, co cały czas stwarza pole do obniżki stóp w przyszłości. Wśród największych zagrożeń gospodarczych członkowie RPP ciągle wymieniają sytuację w sektorze finansów publicznych. Wynikają one z niepewności co do nowelizacji budżetu na 2001 r. oraz kształtu ustawy budżetowej na rok następny.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu