Projekt światowego handlu akcjami przez 24 godziny mniej atrakcyjny

Elektroniczny rynek Virt-x, stworzony przez giełdę w Zurychu, i brytyjski Tradepoint Plc., od 1 sierpnia skróci o pół godziny czas trwania sesji, ponieważ ostatnie minuty notowań są zbyt kosztowne dla banków i instytucjonalnych inwestorów. Ogółem ? jak donosi Bloomberg ? na czołowych rynkach akcji w Europie i USA coraz widoczniejsza jest tendencja do skracania czasu notowań i coraz mniej mówi się o możliwości uruchomienia w niedalekiej przyszłości ogólnoświatowej giełdy, na której obracałoby się akcjami 24 godziny na dobę.Virt-x zadecydował, że od początku przyszłego miesiąca handel akcjami w systemie elektronicznym, działającym w Londynie i Zurychu, będzie kończony o godz. 17.30 kontynentalnego czasu europejskiego, czyli pół godziny wcześniej niż obecnie. Oznacza to, że inwestorzy będą mieli mniej czasu na obrót walorami 29 spółek typu blue chip, wśród których znajdują się tacy potentaci, jak ABB czy Nestle. Decyzja ta została przede wszystkim wymuszona przez banki (m.in. UBS Warburg, CS First Boston), będące członkami Virt-x, które skarżyły się, że koszty zatrudniania maklerów na dodatkowe pół godziny pracy przekraczają zyski, jakie można osiągnąć z pośrednictwa w handlu.? Okazuje się, że te dodatkowe pół godziny jest nie tylko kosztowne dla banków będących członkami giełdy, lecz również dla wielu inwestorów instytucjonalnych, którzy rezygnują z zawierania transakcji w tym dodatkowym czasie ? mówi, cytowany przez Bloomberga, Andreas Haeberli, szef ds. handlu akcjami szwajcarskich spółek w UBS Warburg, dodając, że wpływ na to ma również niekorzystna koniunktura panująca na giełdach, powodująca spadek kursów i zmniejszenie obrotów. Zgadza się z nim Dan McLaughlin, główny ekonomista Bank of Ireland. ? Dzień jest na tyle długi, że inwestorzy mają wystarczająco duża czasu, by zrealizować każdą transakcję, bez dodatkowych 30 minut ? podkreśla.Virt-x nie jest jedynym rynkiem, który zdecydował się na skrócenie sesji. Również na innych giełdach po obu stronach Atlantyku rozważane są takie plany. W ubiegłym tygodniu zamiar skrócenia sesji i zrezygnowania z dodatkowych 2 godzin handlu ujawniła Chicago Stock Exchange. Także czołowe giełdy europejskie, które całkiem niedawno decydowały się na wydłużanie notowań, teraz mogą podjąć decyzje o jego ograniczeniu. Na giełdzie frankfurckiej, gdzie od czerwca 2000 r. wydłużono handel do godz. 20.00, tylko średnio 11% wszystkich zawieranych co dzień transakcji ma miejsce po 17.30, czyli godzinie, o której przed zmianami kończono notowania. W Mediolanie, na rynku, który jako pierwszy w Europie postanowił zaoferować inwestorom dodatkowy czas handlu (między 18.00 a 20.30), obroty wieczorne stanowią tylko 4% całych dziennych obrotów.W tych okolicznościach ? zdaniem Bloomberga ? coraz mniejsza jest szansa, że w niedalekiej przyszłości mógłby, na bazie sojuszy giełd z różnych stron świata, powstać ogólnoświatowy rynek, na którym handlowałoby się akcjami na okrągło przez 24 godziny na dobę. Wprawdzie niektóre czołowe giełdy nie zapowiadają skrócenia sesji, jednak zdecydowana większość z nich twierdzi, że na pewno nie jest obecnie możliwe wydłużenie czasu trwania sesji.

Ł.K. Bloomberg