Sokołów SA

Sokołów należy do grupy walorów, które w połowie marca ustanowiły lokalne dołki i do tej pory, pomimo kontynuacji bessy na giełdzie, ich nie przebiły. To ewidentny sygnał poprawy na rynku tych akcji i powód do głębszej analizy sytuacji, a także podjęcia próbyokreślenia szans na przełamanie najważniejszego obecnie oporu w postaci linii trendu spadkowego, wyprowadzonej ze szczytu z marca 2000 r.

AnalizaGłówną przyczyną zainteresowania akcjami Sokołowa jest duża odporność na spadki w ostatnich czterech miesiącach. W tym czasie indeksy rynkowe notowały kolejne minima, a walory te pozostawały w łagodnie nachylonym kanale wzrostowym, biorącym swój początek w połowie marca br. Wtedy to kurs ustanowił nowe historyczne minimum na poziomie 1,33 zł. Zalążkiem obecnej poprawy notowań było powstanie na wykresie tygodniowym formacji podwójnego dna, obejmującej notowania od połowy marca do połowy kwietnia. Jej potwierdzeniem stało się wybicie w górę w początkach maja z formacji trójkąta, co doprowadziło do wzrostu w kierunku ważnej linii trendu spadkowego, wyprowadzonej ze szczytu z marca ub.r. Fakt, że już trzykrotnie zatrzymywała ona kolejne impulsy zwyżkowe, a także to, iż na wykresie tygodniowym przebiega ona prawie identycznie, każe w niej upatrywać głównej przeszkody dla dalszych wzrostów. Dlatego też warto się zastanowić, jakie są szanse na jej przełamanie, co mogłoby przyczynić się do przyspieszenia, do tej pory ślamazarnego, wzrostu.Z jednej strony, może być on niesatysfakcjonujący dla posiadaczy tych akcji, ale z drugiej, pozwala na spokojną ich akumulację. Przekonuje o tym przebieg wskaźnika akumulacja-dystrybucja, który z początkiem maja zmienił kierunek na wzrostowy, co w rezultacie doprowadziło do przełamania jego linii trendu spadkowego. Powolność ruchu może też wynikać z tego, że formowaniu w marcu lokalnego dołka nie towarzyszyły pozytywne dywergencje ze strony oscylatorów, które mogłyby zdynamizować zwyżkę.Od strony wskaźników technicznych zwraca uwagę MACD, zarówno ten w wersji dziennej, jak i tygodniowej. Pierwszy z nich przedostał się w maju powyżej poziomu równowagi i od tego czasu przebywa w obszarze wartości dodatnich. Można jednak zauważyć, iż podobnie było na początku lutego, co nie ustrzegło akcji Sokołowa przed kolejną falą spadkową. Dlatego odnotujmy też różnicę między tymi dwiema, zdawałoby się identycznymi, sytuacjami. Obecnie MACD przebywa od miesiąca ponad średnią, wtedy tylko na chwilę ją przebił. Na tygodniowym MACD widać dywergencję względem dołka z listopada ub.r., ale ważniejsze jest to, że wskaźnik zbliża się do poziomu zera, którego nie przeciął od końca 1999 r. Wyznacza on silną barierę dla dalszych wzrostów, ale w razie sukcesu otrzymamy silny sygnał potwierdzający wnioski o zmianie na lepsze obrazu technicznego spółki.Pozytywnym elementem jest też to, iż zniżki z czerwca nie zniosły więcej niż 61,8% poprzedzającego je impulsu wzrostowego. To daje szansę na kontynuację ruchu w ramach istniejącego rosnącego kanału. Ciekawie, choć nie jednoznacznie wygląda układ średnich. Z początkiem lipca SK-45 przecięła od dołu SK-90. Podobnie było w lutym, ale wtedy to bardziej opadająca SK-90 przecięła biegnącą w bok SK-45. Teraz krótsza z tych średnich łagodnie rośnie.StrategiaAkcje Sokołowa znajdują się obecnie w zawężającym się obszarze, a przebywanie wewnątrz niego jest neutralne z punktu widzenia generowania wskazań, po której stronie rynku pozostawać. Jest on od dołu wyznaczony przebiegiem prostej składającej się na kanał wzrostowy, a znajdującej się na wysokości 1,55 zł. Jej przebicie powinno zostać potwierdzone zniżką poniżej 1,48 zł, która to wartość jest wyznaczona przez 61,8-proc. zniesienie marcowo-majowych zwyżek. Jeśli tak się stanie, dojdzie prawdopodobnie do testowania historycznego dna przy 1,33 zł. Jego przełamanie oznaczać będzie definitywne zamknięcie pozycji.Od góry najważniejszym oporem jest linia trendu spadkowego, ograniczająca wzrosty od marca ub.r. Na wykresiygodniowym podobnie przebiega linia wyprowadzona ze szczytu jeszcze z sierpnia 1998 r., co dodatkowo wzmacnia znaczenie poziomu 1,63 zł. Z chwilą jego przebicia można rozważyć zajęcie pozycji z nadzieją na wzrosty najpierw do 1,95 zł, gdzie znajdują się dołki z IV kwartału 2000 r., a potem do 2,35 zł równoznacznych z 38,2-proc. zniesieniem bessy, trwającej od prawie trzech lat.